To liczymy ile osób odwiedza mój blog ;)

08 grudnia 2012

OPOWIADANIE XX

Kiedy się obudziłam, za oknem było już widno. Promienie słońca tańczyły na ścianie pokoju. Niall leżał koło mnie z ręką pod poduszką. Wyglądał tak nieziemsko . Blond włosy były strasznie potargane. Spojrzałam na zegarek, była 8:30. Dziwne, że jeszcze nikogo nie było słychać.
Leniwie wyszłam z ciepłego łóżka i założyłam znalezione na półce szare dresy Niallera, były troszkę przyduże. Zeszłam na dół, kiedy znalazłam się na ostatnim stopniu rozejrzałam się po pokoju. Był straszny bałagan : Brokat rozsypany na podłodze, porozrzucane opakowania po popcornie, wszędzie walały się puste butelki po browarach i  było masę brudnych naczyń w zlewie. Przeczesałam palcami swoje włosy, zebrałam je i związałam w kucyk. Postanowiłam, że zabiorę się za sprzątanie. Nagle schody zaskrzypiały a w pokoju pojawiła się Nikola. Wyglądała strasznie, oczy miała podpuchnięte a na głowie trzymał się artystyczny nieład. 
- Wyglądasz okropnie - zaśmiałam się.
- Dzięki, ty też - usiadła na krześle przy stole.
- Wszyscy jeszcze śpią? - zapytałam
- Wygląda na to, że tak.
- Chodź pomożesz mi posprzątać.
- okay - odparła i zabrałyśmy się za sprzątanie. Zajęło nam to niecałe 45 min.
Do salonu weszli Harry i Niall. Nikola szybkim krokiem podeszła do loczka i przywitali się pocałunkiem. Niall natychmiast podszedł do mnie, położył ręce na moich biodrach i zaczął całować mnie po szyji. Na całym ciele poczułam dreszcze. Horanek miał na sobie granatowe jeansy, jak zwykle były bardzo nisko opuszczone. Krok miały praktycznie w kolanach. Pod spodniami było widać bokserki w kolorach flagi Irlandii.
- Widzę, że komuś spodobały się moje ciuszki - uśmiechnął się łobuzersko
- Są bardzo wygodne - odwzajemniłam uśmiech
- I bardzo seksownie w nich wyglądasz - dodał. Czułam, że się czerwienie, kiwnęłam głową i spuściłam oczy a dłoń położyłam na jego klatce piersiowej. Palce Niall'a chwyciły mój podbródek i uniosły moją twarz. Kiedy ma niego spojrzałam, miał na twarzy swój najbardziej uroczy uśmiech. Uśmiechnęłam się i ja, ale oddech utknął mi w gardle, kiedy Niall się nade mną pochylił. Jego usta musnęły moje ucho.
Usłyszeliśmy rozmowę prowadzoną przez Harry'ego i Nikole
- Rozpakowałaś już mój prezent? - zapytał
- Jeszcze nie, ale teraz leży u Leny w pokoju. Powiesz mi co dostałam? - uśmiech pojawił jej się na twarzy i puściła oczko do loczka.
Harry złapał ją za rękę i podeszli do okna.
- Widzisz to czerwone porsche ? - wskazał palcem zaparkowany na podjeździe samochód.
Czyżby w pudełeczku które wręczył Nikoli były kluczyki do tego cudeńka? Nie, na pewno nie. - Pomyślałam.
- Kupiłem ci rajstopy w takim kolorze- uśmiechnął się od ucha do ucha a ja nie mogąc się  powstrzymać zaśmiałam się w niebo głosy. Nikola spojrzała na mnie i zrobiła to samo.
- Wariat - powiedziała i pocałowała swojego chłopaka.
- Nie chce wam przerywać, ale czy reszta domowników robi sobie jaja? Jest już ok. 10 - powiedziałam.
Niall przeniósł wzrok ze mnie na Harry'ego a ten porozumiewawczo skinął głową.
- Zaraz ich pobudzimy - złapali kilka kubków i wypełnili je po brzegi zimną wodą z kranu. Poszli z nimi na górę i za jakieś kilka minut słychać było krzyki, trzaskanie drzwiami i śmiech chłopaków. Do salonu wpadł Harry i Niall a tuż za nimi wbiegli Liam, Louis i Zayn.
Cała trójka miała mokre głowy. Zaczęli się okładać poduszkami schwytanymi w biegu.
- Spokój - krzyknęłam. Wszyscy umilkli. Po chwili milczenia odezwał się Malik.
- To co na śniadanie? - uśmiechnął się, wtedy przypominał małe dziecko, które prosi o lizaka.
- To co sami sobie zrobicie - Powiedziała Nikola. Wzięłam kubek z szafki i zrobiłam sobie kawę. Nikoli rzuciłam baton proteinowy, który znalazłam w szufladzie.
Chłopaki zrobili sobie śniadanie.
- Cholera, jest już po 12, powinnyśmy się zbierać- zwróciłam się do Nikoli, która po chwili przyznała mi rację. Przebrałyśmy się w swoje ciuchy i poprosiłyśmy by któryś z chłopców nas odwiózł. Wypadło na Liam'a, bo jako jedyny z nich nie zażył wczoraj alkoholu.
Najpierw odwiózł Nikole a potem podjechał pod mój dom.
- Dzięki Li - ucałowałam go w policzek i wysiadłam z auta.
- Nie ma za co - odparł, posłał mi uśmiech, pomachał ręką na pożegnanie i odjechał. Otworzyłam drzwi domu i znieruchomiałam. W progu stała mama.
- Gdzie byłaś młoda damo ! - była wściekła. - Dlaczego opuszczasz szkołę?! To przez tego chłopaka, ma na ciebie zły wpływ!- krzyczała.
- Jego w to nie mieszaj - posłałam jej wściekłe spojrzenie, po czym zajęłam się zdejmowaniem butów.
- Zabraniam ci się z nim spotykać! Rozumiesz?! - podniosła głos. Znowu.
- Nie będziesz mi mówiła z kim mam się spotykać a z kim nie ! - w tym momencie i ja podniosłam głos. Wbiegłam po schodach do swojego pokoju i z wielkim hukiem zatrzasnęłam drzwi.

2 komentarze: