Weszłam do domu i stanęłam oko w oko ze swoimi rodzicami.
-Cześć skarbie, my już będziemy wyjeżdżać-ucałowała mnie mama.
-Numery masz na lodówce, tylko nie spal mieszkania- zażartował sobie tato.
-A i pilnuj Feliksa-rzucił wychodząc z mieszkania.
-Dobrze,dobrze- odparłam.
Pojechali.
Po schodach weszłam do swojego pokoju, chwilę potem wbiegł Feli
- Pobawisz się za mną? Proszeee .
-No nie wiem, nie wiem - uśmiechnęłam się do niego
-zgódź się proosze, bo jak nie to zacznę się jąkać.
-szantażujesz mnie?
-p-p-p-roszee.
Zgodziłam się, minęło kilka godzin. Gdy skończyliśmy zabrałam się za robienie kolacji, nie byłam specem kulinarnym więc potrafiłam zrobić tylko kanapki i kakao.
Gdy już oboje się najedliśmy, wykąpałam braciszka i położyłam do łózka, poczekałam aż uśnie i sama wybrałam się do toalety.
wychodząc z łazienki, zauważyłam że mam jedną nieodebraną wiadomość. Napisał mój blondasek.
" To dobranoc Mała :* " Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech, ułożyłam się wygodnie na łózki i odpisałam.
" Dobranoc :* "
Całą noc smacznie przespałam.
Minęło kilka dni, niestety nie mogliśmy się widywać, ponieważ Niall miał dużo pracy, które były związane z zespołem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz