Następnego dnia.
Po szkole spotkałam się z Niall'em w " Naszej " restauracji.
-Wymiękam przy Twoich oczach, wiesz? -powiedziałam i musnęłam jego usta swoimi. Właśnie w tym momencie dostałam SMS'a od Nikoli " Mama wyjechała w delegację na kilka dni. Mam wolną chatę i straaasznie mi się nudzi, Wpadniesz? ;) "
-Chodź -powiedziałam i wyciągnęłam go ze środka.
-Gdzie idziemy? - zapytał
-Zobaczysz- uśmiechnęłam się i poszliśmy w stronę jego auta.
Jechaliśmy kilkanaście minut, aż w końcu Niall zorientował się, że jedziemy ulicą na której mieszkam.
- Chcesz mnie przedstawić swoim rodzicom? hehe.
- Wkrótce ich poznasz, ale teraz idziemy do Nikoli - ucałowałam go w policzek i w tym momencie już byliśmy na przeciwko jej domu.
Weszliśmy do środka.
- O myślałam, że przyjdziesz sama, ale pan Horanek też jest mile widziany - uśmiechnęła się wymieniona powyżej.
- To ja zadzwonię po chłopaków, dobrze Kochanie?- przytulił mnie mocno.
- Dobry pomysł, w końcu ich poznam.
Po jakiejś godzinie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pewnie to oni, pójdę otworzyć - Powiedział Niall
Za chwilę weszły do środka cztery męskie postacie.Na samym końcu wszedł chłopak z burzą brązowych loków.
- Cholera - Wybełkotała Niki i schowała się w kuchni. Poszłam za nią.
- Co się stało?
- To ten chłopak, o którym ci mówiłam- powiedziała trochę zdenerwowana
- Ten z imprezy?
- Tak, właśnie ten, Lena ja stąd kurwa nie wyjdę-wyszeptała.
- Oj nie przesadzaj chodź - pociągnęłam ją i obie wylądowałyśmy na podłodze tuż przed nimi.
- Cześć, hahaha - zaśmiałam się. Spoglądało na nas pięć par oczu.
- Cześć - odpowiedział jeden, drugi, trzeci i czwarty. Niall zaczął przedstawiać wszystkich po kolei.
- To Liam, Louis, Zayn i Harry - wskazał każdego z osobna.
- Hej, a my się już chyba znamy - uśmiechnął się Harry. Te słowa były skierowane do Nikoli.
- Ta... znamy- uśmiechnęła się nieśmiało.
Weszliśmy do salonu, każdy zajął jakiejś miejsce.
- Słyszałam, że potrafisz grać na gitarze, nauczysz mnie? - zwróciła się Nikola do Niall'a
- Jasne, tylko, że nie mam przy sobie gitary- odparł
- Nie ma problemu, ja mam, nie maiłam okazji się nauczyć- zaśmiała się i wyjęła gitarę zza łóżka.
- Może jest ktoś głodny? - zapytałam i skierowałam wzrok na Niall'a. Pokój wypełnił się śmiechem chłopaków.
- Możemy coś przekąsić - zgodzili się wszyscy. Poszłam do kuchni, zajrzałam do lodówki i ..
- Mamy mały problem, nie ma nic w lodówce! Przejdę się do sklepu!- krzyknęłam. Wyszłam na korytarz i zaczęłam się ubierać.
- To ja pójdę z tobą- krzyknął Harry i zaraz zjawił się przy drzwiach. Wyszliśmy przed dom, Harry wybierał się w stronę samochodu.
- Sklep jest niedaleko - uśmiechnęłam się. Maszerowaliśmy kilka minut, weszliśmy do supermarketu. Braliśmy co się tylko dało. Podeszłam z wózkiem do kasy, wyciągnęłam portfel.
- Ja zapłacę- powiedział. Nie protestowałam. W drodze powrotnej dużo się śmialiśmy.
- Sympatyczny jesteś, wiesz? - Uśmiechnęłam się do niego
- Ty też, wiesz? - odwzajemnił uśmiech. Mieliśmy dużo pakunków. Dochodziliśmy już do domu, otworzyłam drzwi i chyba o coś zahaczyłam, bo za chwilę znalazłam się na podłodze i strasznie rozbolała mnie ręka. Niall podbiegł do mnie i pomógł mi wstać. Ręką nie mogłam za bardzo ruszać. Harry i reszta zorientowali się o co chodzi po pewnym czasie. ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz