NASTĘPNEGO DNIA RANO.
Gdy otworzyłam oczy, zorientowałam się, że jestem wtulona w nagi tors mojego chłopaka. Po cichu zeszłam z łóżka, starając się by go nie zbudzić. Ale on słodko wygląda - pomyślałam.
Cholera, dlaczego ja jestem w samej bieliźnie? Wzięłam leżącą na podłodze koszulkę i zeszłam na dół by zrobić coś na śniadanie. Po drodze wzięłam swoją MP4 i słuchawki.
Zajrzałam do lodówki, z nadzieją, że wczoraj coś przeoczyłam. A jednak, Znalazłam kilka jajek. Włączyłam muzykę, wsadziłam słuchawki w uszy i zabrałam się za robienie jajecznicy. Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. W końcu poczułam dłonie na moich biodrach. Odkręciłam się a Niall pochylił się i pocałował mnie w usta. Jego pocałunek był jednocześnie brutalny i czuły - pełen namiętności. Zdawał się trwać wieki, podczas których zaparło mi dech.
- Dzień dobry moja śliczna - nie przestawał mnie obejmować. Odstawiłam patelnię. Patrzyłam mu w oczy, przygarnął mnie do siebie, a ja poczułam oślepiające pożądanie. Otoczyłam go ramionami sięgając ustami jego ust. Włożyłam w ten pocałunek całą swoją namiętność i miłość, a on rozchylił wargi i odpowiedział tym samym. '
- Dzień dobry, Kochanie . odsunęłam się by wziąć z półki dwa talerze i sztućce. Nałożyłam nam obojgu jajecznice i położyłam na stole. Uśmiechnęłam się do niego i usiadłam obok.
- Mam małe pytanie, czy my coś wczoraj .... no wiesz
- Nie nic nie robiliśmy - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę - ja też mam pytanie - dodał
- To dobrze, jakie?
- Musisz iść dzisiaj do szkoły? - uśmiechnął się łobuzersko
- Hm, myślę, że nie - wzięłam łyk mleka.
- To się ciesze.
Gdy skończyliśmy jeść, Niall wziął talerze i włożył do zmywarki. Po czym podszedł i wziął mnie na ręce.
- Odstaw mnie na ziemie wariacie - zaśmiałam się.
Zaniósł mnie do salonu i do południa przeleżeliśmy na kanapie oglądając filmy.
Była godzina 15:00.
- Kochanie, będę musiał już uciekać - przytulił mnie - koszulkę możesz zatrzymać - dodał.
- A ty w czym wrócisz? - zapytałam.
- Mam gdzieś jeszcze bluzę - uśmiechnął się i skierował się do wyjścia. - Pa Kochanie - rzucił wychodząc.
Ubrałam się i poszłam do sklepu. Wracając zaszłam do Nikoli. Tym razem drzwi otworzyła mi ona sama.
- Czego cie w szkole nie było? I czego ON u ciebie był? - powiedziała.
- Bo się pogodziliśmy - uśmiechnęłam się do niej - i został u mnie na noc - dodałam
- Czyli pierwszy raz masz już za sobą tak? - Zaśmiała się.
- Nie idiotko - walnęłam ją w ramie. - mogę wejść czy będziemy tak stały na zewnątrz ?
- Właź- pociągnęła mnie.
Gdy tak siedziałyśmy i gadałyśmy, zauważyłam przez okno auto do przeprowadzek.
- Ej, ktoś się wprowadza do mieszkania obok, idziemy zobaczyć kto to? - powiedziałam wyglądając przez okno. Nikola podbiegła do mnie.
- Może będzie jakieś ciacho - zaśmiała się .
- A Harry? - zapytałam
- Co Harry? Harry to kolega, po za tym on chyba nie jest mną zainteresowany. Chodź - dodała i wyciągnęła mnie z domu. Wyszłyśmy do ogródka, stanęłyśmy przy ogrodzeniu i patrzyłyśmy na sąsiedni dom. Wyglądałyśmy pewnie jak idiotki.
- Patrz, jest jakiś chłopak - pokazała palcem Niki. Chłopak stał tyłem, więc nie widziałyśmy jego twarzy, Miał na sobie białą koszulkę, ciemne jeansy i czapkę z daszkiem. Chciałam powiedzieć coś Nikoli, ale jej nie było. - Gdzie ona jest - powiedziałam sama do siebie.
Po chwili usłyszałam jej głos na podjeździe sąsiadów. Więc poszłam za nią. Rozmawiała z chłopakiem wymienionym powyżej. Gdy podeszłam bliżej, przeżyłam szok.
- Dylan? - zapytałam
- Lena? Co ty tu robisz? - odpowiedział.
- Mieszkam tu, a ty skąd się tu wziąłeś? - odparłam
- Przeprowadziłem się tu z ojcem.
- To wy się znacie? - Wtrącił się Nikola.
- Tak, poznaliśmy się kilka dni temu - powiedział.
- Dylan choć pomóż - usłyszeliśmy głos dochodzący z mieszkania.
- To tata, muszę iść , spotkamy się późnej?
- Jasne, postaramy się - odparła Nikola
- To do zobaczenia - Powiedział i poszedł do mieszkania. A my poszłyśmy do Nikoli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz