29 listopada 2012
OPOWIADANIE XVII
Poleżałam jeszcze chwilę i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Gdy skończyłam, położyłam się na łóżku i za jakiś czas zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA
Wstałam dość wcześnie, ubrałam się w bordową bluzkę z napisem " NO I DON'T SKATE", czarne rurki i vansy. Długo myślałam nad tym jak ściągnąć Nikole do Hotelu, aż w końcu wymyśliłam.
Poszłam do kuchni zjeść śniadanie, wzięłam torbę i jak co dzień poszłam do szkoły. Lekcje jakoś wyjątkowy szybko leciały. Na przerwie podeszłam do Dylana.
- Hej słuchaj jest sprawa - powiedziałam.
- jaka? - odparł.
- Nikola ma dziś urodziny i mam już dla niej naszykowaną niespodziankę, pomożesz mi?- zapytałam i opowiedziałam mu o naszym tzn. moim i Niall'a planie.
- Świetny pomysł - uśmiechnął się i pacnął mnie lekko w ramie. Po szkole poszliśmy do parku. Napisałam do Niall'a, że skończyłam już lekcje i czy wszystko już jest gotowe.
" wpadajcie do hotelu ;) " - odpisał.
- Chodźcie przejdziemy się - powiedziałam do Dylana i Nikoli.
- Oj gdzie idziemy? Nie chce mi się - Odparła Niki, coś nie w humorze.
- Co cie ugryzło? Chodź i nie gadaj. - Ja i Dylan wzięliśmy ją za ręce i poszliśmy w stronę umówionego miejsca. Minęło ok. 20 min i doszliśmy do hotelu.
- co my tu robimy? - zapytała Niki
- zobaczysz - uśmiechnęłam się i wszyscy troje weszlismy do środka. Podeszłam do recepcji.
- Rezerwacja na nazwisko Horan - powiedziałam
- Już sprawdzam..... tak. Pokój 269 - podała mi kluczyk i poszłam z powrotem do przyjaciół.
- Chodźcie - usmiechnełam się do nich i poszliśmy w stronę windy. Doszliśmy do pokoju, otwieram drzwi i
- Niespodzianka! - chłopaki wyskoczyli zza drzwi a Nikola stała i się patrzyła przez dobre parę minut.
- Lena czy ty to... Boże dziękuje - rozpłakała się. - Wszystkim wam dziękuje - dodała przez łzy. Zaczęto jej składać życzenia. Najpierw byłam Ja, Dylan, Liam, Zayn, Loui, Niall.
OCZAMI NIKOLI.
To wszystko chyba jest snem. Myślałam, że wszyscy zapomnieli o moich urodzinach. W tym momencie Harry wparował do pokoju.
- Mamy proceeeenty ! - krzyczał. - To zaczynamy zabawę ! - dodał przy czym podszedł do mnie.
- Chciałbym, życzyć ci wszystkiego najlepszego - przytulił mnie i szepnął do ucha - naprawdę mi się podobasz - uśmiechnął się łobuzersko i wręczył mi mały pakunek.
- E.e...e ciesze się - odparłam stając się, by mój głos nie zadrżał.
* 2 GODZINY PÓŹNIEJ*
OCZAMI LENY
Wystarczyło trochę alkoholu, by impreza nabrała tempa. Harry i Nikola gdzieś zginęli. Dylana nie widziałam już od ponad godziny. Chłopaki jak zwykle się wygłupiali. Biegali po całym hotelu, ciągnąc materac na którym siedział Niall.
- haha, wariaci - krzyknęłam przy czym uśmiechnęłam się do Louis'a, Zayn'a, Liam'a którzy właśnie wywrócili Niall'a. - biedactwo - pomyslałam.
OCZAMI NIALL'A
- hehe, ja już się nie bawię - zaśmiałem się próbując wstać z podłogi. Skierowałem się do windy.
- A ty gdzie? - Zapytał Zayn
- Nie wiem - znowu się zaśmiałem.
Wszedłem do windy i jeździłem nią w górę i w dół. Na 4 piętrze weszła jakaś dziewczyna.
- Na drugie? - zapytała
- James - odparłem. Spojrzała się na mnie i zapadła cisza.
- To ja pójdę schodami - odparła i wyszła. Nie wiem ile czasu minęło. Wróciłem z powrotem do pokoju. Lena siedziała na łóżku i oglądała tv. Zayn i Louis leżeli na podłodze na materacu a Liam spal na fotelu.
Podszedłem do Leny
- Co tam kochanie - zapytałem.
- A nic wariacie, gdzie byłeś? . Reszta już poległa- powiedziała
- W windzie - nachyliłem się by ją pocałować. Położyłem się razem z nią i oparłem głowę o jej brzuch.
- Kocham Cię - powiedziałem i zamknąłem oczy.
- Ja ciebie też kocham - usłyszałem jej głos i poczułem jak mnie ucałowała w czoło..
28 listopada 2012
OPOWIADANIE XVI
Nialler <3
Hahaha, <klik> <----
Skierowaliśmy się do mojego pokoju, po drodze przepychaliśmy się, wygłupialiśmy itede. Weszliśmy do sypialni, Niall usiadł na łóżku i przygarnął mnie do siebie, więc ja zrobiłam to samo.
- Zapomniałabym, zaraz coś ci pokaże- uśmiechnęłam się i zwinnym ruchem wyjęłam telefon z kieszeni. - Zobacz - dodałam i podałam mu telefon. Po kilku sekundach oglądania, Nialler zaśmiał się tak głośno, że pewnie słychać go było na dole.
- Haha, niezłe, skąd to masz? - zapytał
- Gdy wracałam z centrum, spotkałam te dwie dziewczyny na przystanku - sięgnęłam ręką w jego stronę i potargałam mu włosy. - I kazały ci przekazać to - wyjęłam małą karteczkę.
- Mógłbym wejść na laptopa? - uśmiechnął się cwaniacko.
- Jasne - gdy już miałam zejść z łóżka, Nialler złapał mnie za nadgarstek, przysunął się wystarczająco blisko by nasze usta się zetknęły. Nie mogłam się powstrzymać, ugryzłam go w dolną wargę przy czym się zaśmiałam.
- Auuuł, nie bądź taka agresywna, przyjemności będą później - zaśmiał się.
- Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać - powstrzymać śmiechu też nie mogłam. Zeszłam z łóżka i podreptałam do biurka by wziąć laptopa. Przydreptałam z powrotem na łóżko.
- Trzymaj, ja przyniosę coś do zjedzenia - spojrzałam na niego z uśmiechem od ucha do ucha. Odwzajemnił uśmiech. Zeszłam na dół, wzięłam z lodówki nuggetsy i podgrzałam je w mikrofali. Po drodze wzięłam ketchup, cole i poszłam do Niall'a. Stanęłam w drzwiach trzymając jedzenie za plecami.
Siedział na łóżku z laptopem przed sobą. Gdy spostrzegł, że przyszłam spojrzał w moją stronę.
- Niall, dostanę buziaka? Proooszę - zaśmiałam się
- Powiedź dwa słowa, dziewięć liter - uśmiechnął się łobuzersko.
- Mam żarcie - wyjęłam nuggetsy, ketchup i cole zza pleców
- Dawaj dzioba ;D - zaśmiał się.
- Co robisz? zapytałam przy czym usiadłam na łóżku i położyłam jedzenie.
- Chcę opublikować na Twitterze filmik, który nagrałaś- popatrzył się na mnie. - przy okazji, zaobserwuje tą dziewczynę - uśmiechnął się, sięgnął po nuggetsa, zamoczył go w ketchupie i zjadł. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk mojego telefonu, spojrzałam na ekran.
- Cholera, zapomniałam - złapałam się za głowę.
- O czym kochanie?
- Jutro Nikola ma urodziny, a ja nie mam prezentu.
- Nie dramatyzuj, zarezerwuję duży pokój w Hotelu Access Kensington Olympia, zadzwoni się po chłopaków a jej powiesz coś, żeby ją tam ściągnąć.
- Kocham Cię, wiesz? - powiedziałam i pocałowałam go w czubek nosa
- Ja Ciebie też kocham - przytulił mnie mocno.
Minęła godzina, z dołu słychać było nadchodzące kroki. Do pokoju weszła mama.
- Jest już późno, kolega nie powinien już wracać do domu? - Co ją ugryzło? - pomyślałam.
- e..e - wybełkotałam
- Ja już właśnie miałem wychodzić Pani mamo - Nialler puścił do mnie oczko, uśmiechnęłam się.
- To do jutra Lena - pocałował mnie w policzek
- Do zobaczenia - odparłam i wyszedł z pokoju.
- Dzięki mamo - przekręciłam oczami i ułożyłam się wygodnie na łóżku. Mama wyszła.
Hahaha, <klik> <----
Skierowaliśmy się do mojego pokoju, po drodze przepychaliśmy się, wygłupialiśmy itede. Weszliśmy do sypialni, Niall usiadł na łóżku i przygarnął mnie do siebie, więc ja zrobiłam to samo.
- Zapomniałabym, zaraz coś ci pokaże- uśmiechnęłam się i zwinnym ruchem wyjęłam telefon z kieszeni. - Zobacz - dodałam i podałam mu telefon. Po kilku sekundach oglądania, Nialler zaśmiał się tak głośno, że pewnie słychać go było na dole.
- Haha, niezłe, skąd to masz? - zapytał
- Gdy wracałam z centrum, spotkałam te dwie dziewczyny na przystanku - sięgnęłam ręką w jego stronę i potargałam mu włosy. - I kazały ci przekazać to - wyjęłam małą karteczkę.
- Mógłbym wejść na laptopa? - uśmiechnął się cwaniacko.
- Jasne - gdy już miałam zejść z łóżka, Nialler złapał mnie za nadgarstek, przysunął się wystarczająco blisko by nasze usta się zetknęły. Nie mogłam się powstrzymać, ugryzłam go w dolną wargę przy czym się zaśmiałam.
- Auuuł, nie bądź taka agresywna, przyjemności będą później - zaśmiał się.
- Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać - powstrzymać śmiechu też nie mogłam. Zeszłam z łóżka i podreptałam do biurka by wziąć laptopa. Przydreptałam z powrotem na łóżko.
- Trzymaj, ja przyniosę coś do zjedzenia - spojrzałam na niego z uśmiechem od ucha do ucha. Odwzajemnił uśmiech. Zeszłam na dół, wzięłam z lodówki nuggetsy i podgrzałam je w mikrofali. Po drodze wzięłam ketchup, cole i poszłam do Niall'a. Stanęłam w drzwiach trzymając jedzenie za plecami.
Siedział na łóżku z laptopem przed sobą. Gdy spostrzegł, że przyszłam spojrzał w moją stronę.
- Niall, dostanę buziaka? Proooszę - zaśmiałam się
- Powiedź dwa słowa, dziewięć liter - uśmiechnął się łobuzersko.
- Mam żarcie - wyjęłam nuggetsy, ketchup i cole zza pleców
- Dawaj dzioba ;D - zaśmiał się.
- Co robisz? zapytałam przy czym usiadłam na łóżku i położyłam jedzenie.
- Chcę opublikować na Twitterze filmik, który nagrałaś- popatrzył się na mnie. - przy okazji, zaobserwuje tą dziewczynę - uśmiechnął się, sięgnął po nuggetsa, zamoczył go w ketchupie i zjadł. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk mojego telefonu, spojrzałam na ekran.
- Cholera, zapomniałam - złapałam się za głowę.
- O czym kochanie?
- Jutro Nikola ma urodziny, a ja nie mam prezentu.
- Nie dramatyzuj, zarezerwuję duży pokój w Hotelu Access Kensington Olympia, zadzwoni się po chłopaków a jej powiesz coś, żeby ją tam ściągnąć.
- Kocham Cię, wiesz? - powiedziałam i pocałowałam go w czubek nosa
- Ja Ciebie też kocham - przytulił mnie mocno.
Minęła godzina, z dołu słychać było nadchodzące kroki. Do pokoju weszła mama.
- Jest już późno, kolega nie powinien już wracać do domu? - Co ją ugryzło? - pomyślałam.
- e..e - wybełkotałam
- Ja już właśnie miałem wychodzić Pani mamo - Nialler puścił do mnie oczko, uśmiechnęłam się.
- To do jutra Lena - pocałował mnie w policzek
- Do zobaczenia - odparłam i wyszedł z pokoju.
- Dzięki mamo - przekręciłam oczami i ułożyłam się wygodnie na łóżku. Mama wyszła.
25 listopada 2012
OPOWIADANIE XV
Pojechałyśmy " Big, red bus " do centrum handlowego, żeby troszkę zaszaleć. Zwiedziłyśmy chyba z dziesięć sklepów. Kupiłam sobie dwa nowe swetry . Pierwszy był szary z napisem " HUG AND DRUGS "
drugi był czarny z podobizną wilka. Kupiłam też czarno-białe Vansy i dwie pary rurek. Alex też kupiła sobie jakieś łaszki.
godzinę później siedziałyśmy przy stoliku z frytkami i colą.
- Jak się poznaliście? No wiesz Ty i Niall - zapytała
- To dość śmieszne, bo jechałam wtedy rowerem a on na nie wpadł i chwilę potem leżałam przygnieciona rowerem - zaśmiałam się.
- Historia jak z filmu normalnie - ona również się zaśmiała. Gadałyśmy i gadałyśmy aż w końcu naszą rozmowę przerwał dźwięk telefonu. Alex wyjęła swój telefon i odczytała wiadomość.
- muszę wracać już do domu , miło było cię poznać - uśmiechnęła się, wstała i lekko mnie objęła.
- Mi również bardzo miło było cię poznać - zrobiłam to samo. - To do zobaczenia - dodałam.
- Do zobaczenia - Alex odkręciła się i za chwilę już jej nie było. Ja dokończyłam swoją porcje frytek, wypiłam colę i podreptałam na przystanek autobusowy. Stały na nim dwie dziewczyny ( wyglądały na 14-15 lat ) z telefonu jednej z nich, leciała piosenka moich " chłopców" - " Rock Me ". Dziewczyny zaczęły tańczyć, wygłupiać się, zamiast rock me śpiewały fuck me . Nie mogłam się powstrzymać, wyjęłam swojego Iphone'a i zaczęłam je nagrywać. Trwało to jakieś dwie minuty, bo nadjechał autobus.
Usiadłam na wolnym miejscu i włożyłam słuchawki w uszy. Nie minęło pięć minut a ja poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odkręciłam głowę w bok i zauważyłam, że patrzą na mnie te same dziewczyny, które stały na przystanku. Dyskutowały o czymś. Wyjęłam jedną słuchawkę i usłyszałam kawałek ich rozmowy.
- To ona, na pewno - powiedziała jedna
- Głupia jesteś? Gdyby była jego dziewczyną jeździła by autobusem? - odparła druga
- A ja ci mowie, że to ona - dodała pierwsza. Wstała i podeszła do mnie.
- Przeprasza, czy ty jesteś dziewczyną Niall'a Horan'a ?
- Tak jestem, a co? - odparłam.
- Wiedziałam - uśmiechnęła się do mnie i usiadła obok. - Naprawdę super ze sobą wyglądacie- dodała.
- Dzięki - odwzajemniłam uśmiech. Dziewczyna wyjęła z torby kawałek kartki, zapisała coś szybko i podała mi kartkę.
- Mogłabyś dać to chłopcom? Byłabym bardzo wdzięczna.
- jasne, czemu nie. Dziewczyna wydała z siebie lekkie pisknięcie, uściskała mnie i wróciła na swoje dawne miejsce. Po chwili usłyszałam
- I co? sama jesteś głupia, to ona - dziewczyna pacnęła koleżankę w ramie. Zaśmiałam się i spojrzałam na karteczkę. Napisane było na niej
" To mój Twitter @Niallisperfect moglibyście wcisnąć < obserwuj >? ;) " Uśmiechnęłam się i z powrotem włożyłam słuchawkę w ucho. Dojechałam na moją ulicę i podreptałam w stronę domu. Wyjęłam telefon i włączyłam nagrany na przystanku filmik, zaśmiałam się na głos. W tym samym czasie dostałam SMS'a. Był to Nialler
- Kochanie wreszcie skończyliśmy, zobaczymy się dziś?
- Właśnie wracam do domu, wpadaj jeśli chcesz ;) - odpisałam i schowałam telefon do kieszeni.
Doszłam do domu. Weszłam do środka, zdjęłam buty oraz kurtkę i pomaszerowałam do salonu gdzie byli rodzice i Feli.
- Hej wszystkim - powiedziałam
" Cześć córeczko", " Hej Słońce" - odezwały się głosy rodziców.
- jesteś głodna?- dodała mama
- nie bardzo - odparłam
Poczułam wibrację dochodzące z kieszeni, wyjęłam telefon.
" Jestem już pod twoim domem kochanie " - Napisał Niall. Czytając to odruchowo się uśmiechnęłam i wybiegłam z mieszkania. Przed drzwiami stał On, miał na sobie zieloną koszulkę z napisem " Free Hugs ", białą bluzę z kapturem i czarne spodnie.
- Stęskniłem się za tobą - podszedł do mnie, złapał mnie za rękę i przygarną do siebie.
- Ja też się stęskniłam za tobą - wtuliłam się w niego. Naprawdę się za nim stęskniłam. Nialler odsunął się na chwilę i nasze oczy się spotkały, uśmiechnął się i powiedział
- Kocham Cie - ja również się uśmiechnęłam i odpowiedziałam
- Ja Ciebie też kocham . I zanim się zorientowałam Nialler znów mnie obejmował, tym razem pochylił się by mnie pocałować. Nagle Niall wsunął rękę pod mój sweter i przesuwał nią ku górze. Nie powiem, że nie, ale bardzo mi się to podobało. Objęłam go za szyję obiema rękami i wtuliłam się w niego.
- echem, echem
Głośne demonstracyjne chrząknięcie tak nas przeraziło, że odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. Zobaczyłam jak Niall robi wielkie oczy, spoglądając gdzieś za moje plecy, po czym uśmiecha się jak łobuz przyłapany na gorącym uczynku.
- Dobry wieczór proszę pani - odezwał się Niall
- Dory wieczór - odparła mama z dość kwaśna miną.
- O...o cześć mamo - wybełkotałam - to Niall - dodałam. Blondas przedstawił się mojej mamie. Nie przestawał się uśmiechać.
20 listopada 2012
OPOWIADANIE XIV
Wchodząc po schodach na górę, dostałam SMS'a
- "Kochanie, jutro mamy podpisywanie płyt, manager zgodził się żebyś mi towarzyszyła, przy okazji ogłosimy wszystkim,że jesteśmy razem. Zgadzasz się?" - Napisał Niall
- "Z chęcią się tam z tobą wybiorę ;) " - odpisałam.
Wzięłam kąpiel i poszłam spać.
NASTĘPNEGO DNIA.
Jak zwykle wstałam, naszykowałam się do szkoły, zjadłam i wyszłam na przystanek. Nikola jak zwykle już tam stała.
- Cześć - przywitałam się.
- No hej, co tam? - uśmiechnęła się.
- A nic ciekawego - odparłam
- heh to tak jak i u mnie, widziałaś jak huczy o tobie i o Niall'u w internecie?
- Taa, nie przypominaj mi o tym - W tym momencie na przystanku zjawił się Dylan.
- Hej wszystkim - powiedział
- Cześć - powiedziałyśmy prawie równo.
- Będziesz chodził z nami do klasy? - zapytała Niki
- Mam nadzieję, że tak - uśmiechnął się szeroko
- Było by fajne - odparłam przy czym też się uśmiechnęłam. Podjechał autobus. Wsiedliśmy wszyscy i zajęliśmy miejsca. Droga do szkoły zleciała nam na rozmowie o wszystkim i o niczym.
Gdy wysiedliśmy poszliśmy na zajęcia. Wchodząc do klasy niechcący wpadłam na jakaś dziewczynę. Była mojego wzrostu i miała blond włosy.
- Oj, przepraszam, nie chciałam - powiedziałam i pomogłam jej zebrać zeszyty z ziemi.
- Nie szkodzi - odparła, uśmiechnęła się. Weszliśmy do klasy. Skrócili nam zajęcia więc skończyliśmy o 14:00.
" Skończyłam już zajęcia ;) " napisałam sms'a do Niall'a.
" Cieszę się, za chwilę podjadę pod szkołę ;p - odpisał. Minęło ok. 15 min. Ja, Dylan i Nikola siedzieliśmy pod szkołą kiedy podjechał.
- To ja będę lecieć, Pa wszystkim - pokazałam im język i pomaszerowałam w stronę Niall'a.
- Pozwolisz, że otworzę ci drzwi - uśmiech pojawił mu się na twarzy i otworzył drzwi od strony pasażera.
- Och, ale z ciebie dżentelmen - zaśmiałam się.
- No wiem - on też się zaśmiał
- I jaki skromny - dodałam wsiadając. Jechaliśmy jakieś 20 min, rozmawiając i słuchając radia.
Znaleźliśmy się w miejscu, gdzie Liam, Louis, Harry, Zayn i oczywiście Niall mieli podpisywać płyty. Weszliśmy do środka, pomieszczenie wypełnione było tysiącem dziewczyn.
Niall zajął miejsce koło Liam'a i Harry'ego. A ja stałam z boku, żeby zbytnio nie przeszkadzać. Zaczęli podpisywanie, fanki krzyczały itede. Blondas podpisał ok. 5 płyt i wstał. Powiedział bym podeszła do niego.
- Chcielibyśmy coś sprostować. To jest Lena, moja dziewczyna - pocałował mnie w policzek. - Fanki były zachwycone i cieszyły się szczęściem swojego idola, ale znalazły się też takie, które były oburzone
- Chciałam powiedzieć, że to co piszą w internecie o tym, że lecę wyłącznie na sławę Niall'a jest kłamstwem. Ja go kocham - przytulił mnie mocno i wtedy zrobiono kilka zdjęć. Odeszłam, by Niall mógł z powrotem zająć się podpisywaniem płyt.
W tym momencie spostrzegłam znajomą mi dziewczynę, dziewczynę na którą dziś wpadłam. Podeszła do Louisa z płytą.
- Kocham cie - powiedziała
- Dziękuje - odparł Louis i oddał jej podpisaną już płytę. Dziewczyna podeszła do Harry'ego
- Kocham Cie - powiedziała znowu, lecz skierowała to do loczka
- Dziękuje, ja ciebie też kocham - odparł jej przy czym uśmiechnął się od ucha do ucha. Dziewczyna odkręciła głowę w stronę Louisa, który też na nią patrzył. Pokazała mu języki i zaśmiała się. Loui też zareagował śmiechem.
Dziewczyna podeszła do Niall'a, Liam'a i Zayn'a aż w końcu stanęła niedaleko mnie. Podeszłam do niej.
- Hej - powiedziałam
- Hej, czy to nie ty przypadkiem na mnie dziś wpadłaś ? - odparła
- Tak to ja- zaśmiałam się.
- Jestem Alex, a ty? - podała mi rękę
- Lena - uścisnęłam jej dłoń. - masz czas, bo czuje, że trochę tu jeszcze posiedzę.
- w sumie..mam
- super, poczekasz chwilę? - podeszłam do Niall'a i powiedziałam mu, że idę z Alex na spacer.
- Dobrze Kochanie, zadzwonię jak skończymy - dodał. pocałowałam go w usta i odeszłam
- Cześć chłopaki - pomachałam im a oni odpowiedzieli - Cześć - prawie chórkiem. Podeszłam z powrotem do Alex i wyszłyśmy na zewnątrz..
19 listopada 2012
OPOWIADANIE XIII
NIALLER ;)
Było już późno. Wzięłam zakupy zrobione wcześniej i poszłam do siebie. Na podjeździe stał samochód, więc rodzice już wrócili.
- Cześć skarbie - powiedziała mama.
- Hej i jak się czuje babcia? - zapytałam.
- Już lepiej, pytała się czy na wakacje do niej przyjedziesz, w końcu został już tylko miesiąc do końca szkoły.
- Nie wiem, zastanowię się jeszcze - odparłam. Jezu, totalnie wyleciało mi z głowy, że niedługo wakacje. Wzięłam chipsy, cole i poszłam na górę. Położyłam się na łóżku, włączyłam laptopa. Chciałam sprawdzić pocztę, ale niechcący weszłam na jakiś portal plotkarski i oczom ukazała mi się strona na której widniało zdjęcie moje i Niall'a. A pod nim pisało :
" Czy to nowa dziewczyna jednego z członków One Direction? ". Przeszukując internet, dowiedziałam się wielu plotek na mój temat. Zadzwonił telefon. Odebrałam.
- A może tak ty i ja i wspólny spacer? - zaproponował Niall.
- Jasne, musimy o czymś pogadać - dodałam.
- To za 20 min będę u ciebie - dodał i się rozłączył. Zjadłam coś na szybko i skierowałam się do wyjścia.
- Gdzie się wybierasz młoda damo? - powiedział tato.
- Na spacer - rzuciłam wychodząc. Szłam przed siebie. Po chwili usłyszałam jakiś głos.
- Hej Lena, gdzie idziesz? - był to Dylan.
- O hej Dylan, na krótki spacer - odparłam i podeszłam do niego.
- Ale się trafiło, że mieszkamy na jednym osiedlu - uśmiechnął się. W tym momencie nadjechał Niall swoim samochodem. Zatrzymał się i wysiadł z auta.
- Cześć skarbie- powiedział i mnie przytulił. Chciał wyraźnie pokazać Dylanowi, że jestem jego.
- Cześć blondasie - ucałowałam go w policzek.
- Może nas przedstawisz - powiedział Niall.
- To Dylan, To Niall - podali sobie ręce.
- To idziemy na ten spacer? - zapytał Blondas
- Tak, to cześć Dylan - rzuciłam.
- Do zobaczenia Lena. Przeszliśmy sporą odległość i ciszę przerwał jego głos
- To o czym chciałaś ze mną porozmawiać? - zapytał
- no tak, dziś przeszukując internet znalazłam dużo plotek na mój temat.
- Aj, nie przejmuj się nimi Kochanie- odpowiedział.
- Jak mam się nimi nie przejmować ? Piszą, że lecę na twoją sławę, że cię nie kocham. - zdenerwowałam się.
- Kociu, wiem ja i wiesz ty, że tak nie jest. Jak będzie okazja to to sprostujemy dobrze? A teraz się nie przejmuj tym - Stanęliśmy i nasze usta się spotkały.
- A masz już plany na te wakacje? - dodał po chwili
- Jeszcze nie, ale babcia chce mnie wziąć do siebie. A czemu pytasz? - odpowiedziałam
- To może chcesz spędzić je ze mną, co? - uśmiechnął się łobuzersko.
- Z chęcią - Dodałam i zatopiłam się w jego ustach. Spacerowaliśmy tak ok. 2 godziny, gdy zrobiło się już późno Niall odprowadził mnie do domu i sam też odjechał.
Gdy weszłam do środka, stanęłam oko w oko ze swoją mamą.
- A kim jest tamten młodzieniec? - powiedziała mama.
- Hmm, no właśnie, bo to... bo to jest mój chłopak - odparłam.
- Krzysiek słyszałeś? Lena ma chłopaka - krzyknęła mama.
- Oj mamo weź - zdjęłam buty i poszłam do siebie.
_______________________________________________________________________
Ten rozdział wyszedł jakiś głupi, ale to dlatego, żę nie mam weny -,-
18 listopada 2012
OPOWIADANIE XII
NASTĘPNEGO DNIA RANO.
Gdy otworzyłam oczy, zorientowałam się, że jestem wtulona w nagi tors mojego chłopaka. Po cichu zeszłam z łóżka, starając się by go nie zbudzić. Ale on słodko wygląda - pomyślałam.
Cholera, dlaczego ja jestem w samej bieliźnie? Wzięłam leżącą na podłodze koszulkę i zeszłam na dół by zrobić coś na śniadanie. Po drodze wzięłam swoją MP4 i słuchawki.
Zajrzałam do lodówki, z nadzieją, że wczoraj coś przeoczyłam. A jednak, Znalazłam kilka jajek. Włączyłam muzykę, wsadziłam słuchawki w uszy i zabrałam się za robienie jajecznicy. Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. W końcu poczułam dłonie na moich biodrach. Odkręciłam się a Niall pochylił się i pocałował mnie w usta. Jego pocałunek był jednocześnie brutalny i czuły - pełen namiętności. Zdawał się trwać wieki, podczas których zaparło mi dech.
- Dzień dobry moja śliczna - nie przestawał mnie obejmować. Odstawiłam patelnię. Patrzyłam mu w oczy, przygarnął mnie do siebie, a ja poczułam oślepiające pożądanie. Otoczyłam go ramionami sięgając ustami jego ust. Włożyłam w ten pocałunek całą swoją namiętność i miłość, a on rozchylił wargi i odpowiedział tym samym. '
- Dzień dobry, Kochanie . odsunęłam się by wziąć z półki dwa talerze i sztućce. Nałożyłam nam obojgu jajecznice i położyłam na stole. Uśmiechnęłam się do niego i usiadłam obok.
- Mam małe pytanie, czy my coś wczoraj .... no wiesz
- Nie nic nie robiliśmy - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę - ja też mam pytanie - dodał
- To dobrze, jakie?
- Musisz iść dzisiaj do szkoły? - uśmiechnął się łobuzersko
- Hm, myślę, że nie - wzięłam łyk mleka.
- To się ciesze.
Gdy skończyliśmy jeść, Niall wziął talerze i włożył do zmywarki. Po czym podszedł i wziął mnie na ręce.
- Odstaw mnie na ziemie wariacie - zaśmiałam się.
Zaniósł mnie do salonu i do południa przeleżeliśmy na kanapie oglądając filmy.
Była godzina 15:00.
- Kochanie, będę musiał już uciekać - przytulił mnie - koszulkę możesz zatrzymać - dodał.
- A ty w czym wrócisz? - zapytałam.
- Mam gdzieś jeszcze bluzę - uśmiechnął się i skierował się do wyjścia. - Pa Kochanie - rzucił wychodząc.
Ubrałam się i poszłam do sklepu. Wracając zaszłam do Nikoli. Tym razem drzwi otworzyła mi ona sama.
- Czego cie w szkole nie było? I czego ON u ciebie był? - powiedziała.
- Bo się pogodziliśmy - uśmiechnęłam się do niej - i został u mnie na noc - dodałam
- Czyli pierwszy raz masz już za sobą tak? - Zaśmiała się.
- Nie idiotko - walnęłam ją w ramie. - mogę wejść czy będziemy tak stały na zewnątrz ?
- Właź- pociągnęła mnie.
Gdy tak siedziałyśmy i gadałyśmy, zauważyłam przez okno auto do przeprowadzek.
- Ej, ktoś się wprowadza do mieszkania obok, idziemy zobaczyć kto to? - powiedziałam wyglądając przez okno. Nikola podbiegła do mnie.
- Może będzie jakieś ciacho - zaśmiała się .
- A Harry? - zapytałam
- Co Harry? Harry to kolega, po za tym on chyba nie jest mną zainteresowany. Chodź - dodała i wyciągnęła mnie z domu. Wyszłyśmy do ogródka, stanęłyśmy przy ogrodzeniu i patrzyłyśmy na sąsiedni dom. Wyglądałyśmy pewnie jak idiotki.
- Patrz, jest jakiś chłopak - pokazała palcem Niki. Chłopak stał tyłem, więc nie widziałyśmy jego twarzy, Miał na sobie białą koszulkę, ciemne jeansy i czapkę z daszkiem. Chciałam powiedzieć coś Nikoli, ale jej nie było. - Gdzie ona jest - powiedziałam sama do siebie.
Po chwili usłyszałam jej głos na podjeździe sąsiadów. Więc poszłam za nią. Rozmawiała z chłopakiem wymienionym powyżej. Gdy podeszłam bliżej, przeżyłam szok.
- Dylan? - zapytałam
- Lena? Co ty tu robisz? - odpowiedział.
- Mieszkam tu, a ty skąd się tu wziąłeś? - odparłam
- Przeprowadziłem się tu z ojcem.
- To wy się znacie? - Wtrącił się Nikola.
- Tak, poznaliśmy się kilka dni temu - powiedział.
- Dylan choć pomóż - usłyszeliśmy głos dochodzący z mieszkania.
- To tata, muszę iść , spotkamy się późnej?
- Jasne, postaramy się - odparła Nikola
- To do zobaczenia - Powiedział i poszedł do mieszkania. A my poszłyśmy do Nikoli.
Gdy otworzyłam oczy, zorientowałam się, że jestem wtulona w nagi tors mojego chłopaka. Po cichu zeszłam z łóżka, starając się by go nie zbudzić. Ale on słodko wygląda - pomyślałam.
Cholera, dlaczego ja jestem w samej bieliźnie? Wzięłam leżącą na podłodze koszulkę i zeszłam na dół by zrobić coś na śniadanie. Po drodze wzięłam swoją MP4 i słuchawki.
Zajrzałam do lodówki, z nadzieją, że wczoraj coś przeoczyłam. A jednak, Znalazłam kilka jajek. Włączyłam muzykę, wsadziłam słuchawki w uszy i zabrałam się za robienie jajecznicy. Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. W końcu poczułam dłonie na moich biodrach. Odkręciłam się a Niall pochylił się i pocałował mnie w usta. Jego pocałunek był jednocześnie brutalny i czuły - pełen namiętności. Zdawał się trwać wieki, podczas których zaparło mi dech.
- Dzień dobry moja śliczna - nie przestawał mnie obejmować. Odstawiłam patelnię. Patrzyłam mu w oczy, przygarnął mnie do siebie, a ja poczułam oślepiające pożądanie. Otoczyłam go ramionami sięgając ustami jego ust. Włożyłam w ten pocałunek całą swoją namiętność i miłość, a on rozchylił wargi i odpowiedział tym samym. '
- Dzień dobry, Kochanie . odsunęłam się by wziąć z półki dwa talerze i sztućce. Nałożyłam nam obojgu jajecznice i położyłam na stole. Uśmiechnęłam się do niego i usiadłam obok.
- Mam małe pytanie, czy my coś wczoraj .... no wiesz
- Nie nic nie robiliśmy - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę - ja też mam pytanie - dodał
- To dobrze, jakie?
- Musisz iść dzisiaj do szkoły? - uśmiechnął się łobuzersko
- Hm, myślę, że nie - wzięłam łyk mleka.
- To się ciesze.
Gdy skończyliśmy jeść, Niall wziął talerze i włożył do zmywarki. Po czym podszedł i wziął mnie na ręce.
- Odstaw mnie na ziemie wariacie - zaśmiałam się.
Zaniósł mnie do salonu i do południa przeleżeliśmy na kanapie oglądając filmy.
Była godzina 15:00.
- Kochanie, będę musiał już uciekać - przytulił mnie - koszulkę możesz zatrzymać - dodał.
- A ty w czym wrócisz? - zapytałam.
- Mam gdzieś jeszcze bluzę - uśmiechnął się i skierował się do wyjścia. - Pa Kochanie - rzucił wychodząc.
Ubrałam się i poszłam do sklepu. Wracając zaszłam do Nikoli. Tym razem drzwi otworzyła mi ona sama.
- Czego cie w szkole nie było? I czego ON u ciebie był? - powiedziała.
- Bo się pogodziliśmy - uśmiechnęłam się do niej - i został u mnie na noc - dodałam
- Czyli pierwszy raz masz już za sobą tak? - Zaśmiała się.
- Nie idiotko - walnęłam ją w ramie. - mogę wejść czy będziemy tak stały na zewnątrz ?
- Właź- pociągnęła mnie.
Gdy tak siedziałyśmy i gadałyśmy, zauważyłam przez okno auto do przeprowadzek.
- Ej, ktoś się wprowadza do mieszkania obok, idziemy zobaczyć kto to? - powiedziałam wyglądając przez okno. Nikola podbiegła do mnie.
- Może będzie jakieś ciacho - zaśmiała się .
- A Harry? - zapytałam
- Co Harry? Harry to kolega, po za tym on chyba nie jest mną zainteresowany. Chodź - dodała i wyciągnęła mnie z domu. Wyszłyśmy do ogródka, stanęłyśmy przy ogrodzeniu i patrzyłyśmy na sąsiedni dom. Wyglądałyśmy pewnie jak idiotki.
- Patrz, jest jakiś chłopak - pokazała palcem Niki. Chłopak stał tyłem, więc nie widziałyśmy jego twarzy, Miał na sobie białą koszulkę, ciemne jeansy i czapkę z daszkiem. Chciałam powiedzieć coś Nikoli, ale jej nie było. - Gdzie ona jest - powiedziałam sama do siebie.
Po chwili usłyszałam jej głos na podjeździe sąsiadów. Więc poszłam za nią. Rozmawiała z chłopakiem wymienionym powyżej. Gdy podeszłam bliżej, przeżyłam szok.
- Dylan? - zapytałam
- Lena? Co ty tu robisz? - odpowiedział.
- Mieszkam tu, a ty skąd się tu wziąłeś? - odparłam
- Przeprowadziłem się tu z ojcem.
- To wy się znacie? - Wtrącił się Nikola.
- Tak, poznaliśmy się kilka dni temu - powiedział.
- Dylan choć pomóż - usłyszeliśmy głos dochodzący z mieszkania.
- To tata, muszę iść , spotkamy się późnej?
- Jasne, postaramy się - odparła Nikola
- To do zobaczenia - Powiedział i poszedł do mieszkania. A my poszłyśmy do Nikoli.
17 listopada 2012
Opowiadanie XI
- Niall proszę- przygryzłam wnętrze policzka, żeby powstrzymać łzy. Wydostałam się z jego objęć i pobiegłam przed siebie.
- Lena zaczekaj ! - słyszałam za sobą jego głos. Zauważyłam zaparkowaną taksówkę. Otworzyłam tylne drzwi, wśliznęłam się na siedzenie i podałam kierowcy adres.
Gdy dojechałam, zapłaciłam za kurs i wbiegłam do domu. Szybko zdjęłam kurtkę i buty. Pobiegłam po schodach do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku nie mogąc powstrzymać łez. Kiedy się uspokoiłam długo myślałam o Niall'u i o Nas.
Kiedy tak leżałam na łóżku, poczułam,że telefon mi wibruje. Wyjęłam go spod poduszki. Napisał. Zawahałam się, po chwili odczytałam wiadomość.
" Możemy się spotkać? "
" Tak " - odpisałam.
Nie minęło dwadzieścia minut, usłyszałam trzask zamykanych drzwi samochodu. Zeszłam na dół. Niall właśnie wchodził do domu.
Patrzyliśmy na siebie, nie wiedząc, co dalej.
- Wybacz mi proszę - przybliżył się. Przez dłuższą chwile panowała cisza, żadne z nas się nie odzywało.
- Więc teraz mnie nienawidzisz? - zapytał, przerywając ciszę. Odległość między nami stawała się coraz mniejsza.
- Nie. Bynajmniej. Brakuje mi ciebie - po policzku spłynęła mi łza.
- Więc mi wybaczysz?
Kiwnęłam głową na tak. Niall objął mnie w talii a nasze usta się spotkały. Jego ręce przesuwały się po moim ciele. Objął moją twarz, otarł łzę która znajdowała się na moim policzku i pocałował mnie w czubek nosa.
- Kocham Cię - przytulił mnie mocno.
- Ja Ciebie tez kocham - wtuliłam się w niego.
Poszliśmy do salonu, osiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakieś filmy.
- Może jesteś głodny- zapytałam przy czym posłałam mu lekki uśmiech.
- I to jak - uśmiechnął się cwaniacko.
- Pójdę zobaczyć czy jest coś w lodowce - skierowałam się do kuchni. Stanęłam przy lodówce i patrzyłam się w nią ponad kilka minut. - Muszę cie rozczarować, ale lodówka jest pusta - powiedziałam
- Może zadzwonimy po pizze? - uśmiechnął się i wyjął swój telefon. Zamówił dwie z potrójnym serem .
Za niecałe 30 minut przed drzwiami stał dostawca. Zapłaciliśmy dostawcy i kontynuowaliśmy oglądanie filmów.
- Może zostaniesz na noc - zaproponowałam
- Z chęcią zostanę, Kochanie - cmoknął mnie w policzek. Była godzina 22:30, byłam zmęczona a oczy odmawiały mi posłuszeństwa.
Oczami Niall'a
Gdy zorientowałem się, że Lena usnęła, pogasiłem wszystko i zaniosłem ją do jej sypialni. Ułożyłem ją na łóżku i zdjąłem z niej spodnie. Uśmiechnąłem się i po długim namyśle pozbyłem się z niej także koszulki. Nie mogłem oderwać oczu od jej prawie nagiego ciała.
Zdjąłem z siebie koszulkę i położyłem się koło niej, przykryłem nas oboje kocem.Przytuliwszy ją mocno szepnąłem jej do ucha - Dziękuje. I zasnąłem.
- Lena zaczekaj ! - słyszałam za sobą jego głos. Zauważyłam zaparkowaną taksówkę. Otworzyłam tylne drzwi, wśliznęłam się na siedzenie i podałam kierowcy adres.
Gdy dojechałam, zapłaciłam za kurs i wbiegłam do domu. Szybko zdjęłam kurtkę i buty. Pobiegłam po schodach do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku nie mogąc powstrzymać łez. Kiedy się uspokoiłam długo myślałam o Niall'u i o Nas.
Kiedy tak leżałam na łóżku, poczułam,że telefon mi wibruje. Wyjęłam go spod poduszki. Napisał. Zawahałam się, po chwili odczytałam wiadomość.
" Możemy się spotkać? "
" Tak " - odpisałam.
Nie minęło dwadzieścia minut, usłyszałam trzask zamykanych drzwi samochodu. Zeszłam na dół. Niall właśnie wchodził do domu.
Patrzyliśmy na siebie, nie wiedząc, co dalej.
- Wybacz mi proszę - przybliżył się. Przez dłuższą chwile panowała cisza, żadne z nas się nie odzywało.
- Więc teraz mnie nienawidzisz? - zapytał, przerywając ciszę. Odległość między nami stawała się coraz mniejsza.
- Nie. Bynajmniej. Brakuje mi ciebie - po policzku spłynęła mi łza.
- Więc mi wybaczysz?
Kiwnęłam głową na tak. Niall objął mnie w talii a nasze usta się spotkały. Jego ręce przesuwały się po moim ciele. Objął moją twarz, otarł łzę która znajdowała się na moim policzku i pocałował mnie w czubek nosa.
- Kocham Cię - przytulił mnie mocno.
- Ja Ciebie tez kocham - wtuliłam się w niego.
Poszliśmy do salonu, osiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakieś filmy.
- Może jesteś głodny- zapytałam przy czym posłałam mu lekki uśmiech.
- I to jak - uśmiechnął się cwaniacko.
- Pójdę zobaczyć czy jest coś w lodowce - skierowałam się do kuchni. Stanęłam przy lodówce i patrzyłam się w nią ponad kilka minut. - Muszę cie rozczarować, ale lodówka jest pusta - powiedziałam
- Może zadzwonimy po pizze? - uśmiechnął się i wyjął swój telefon. Zamówił dwie z potrójnym serem .
Za niecałe 30 minut przed drzwiami stał dostawca. Zapłaciliśmy dostawcy i kontynuowaliśmy oglądanie filmów.
- Może zostaniesz na noc - zaproponowałam
- Z chęcią zostanę, Kochanie - cmoknął mnie w policzek. Była godzina 22:30, byłam zmęczona a oczy odmawiały mi posłuszeństwa.
Oczami Niall'a
Gdy zorientowałem się, że Lena usnęła, pogasiłem wszystko i zaniosłem ją do jej sypialni. Ułożyłem ją na łóżku i zdjąłem z niej spodnie. Uśmiechnąłem się i po długim namyśle pozbyłem się z niej także koszulki. Nie mogłem oderwać oczu od jej prawie nagiego ciała.
Zdjąłem z siebie koszulkę i położyłem się koło niej, przykryłem nas oboje kocem.Przytuliwszy ją mocno szepnąłem jej do ucha - Dziękuje. I zasnąłem.
15 listopada 2012
Opowiadanie X
Zza drzwi słychać było czyjeś kroki. Ktoś wchodził na górę.
- Idź stąd, proszę - powiedziałam. Kroki stawały się coraz głośniejsze.
- Lena mogę wejść? - zapytała zza drzwi mama.
- Mamo nie teraz, idę wziąć prysznic, OK? - odpowiedziałam.
- No dobrze - zeszła z powrotem na dół.
Staliśmy chwilę w ciszy, żeby upewnić się czy nikt nas nie słyszy.
- Zostaw mnie w spokoju i wyjdź. Po policzkach spływały mu łzy, serce mi pękło, gdy to zobaczyłam, ale sam sobie na to zasłużył. Odsunął się i wyszedł przez okno.
Byłam zrozpaczona. Wzięłam z szuflady bieliznę z szafki koszulkę i poszłam do łazienki.
Musiałam wystawić rękę poza kabinę, by nie zamoczył mi się gips. Gdy skończyłam brać prysznic, ubrałam się w przygotowane wcześniej ubranie, umyłam zęby i przeczesałam włosy.
Ułożyłam się na moim łóżku. A wtedy wszystkie myśli i wspomnienia powróciły. Łza spłynęła mi po policzku. Znów usłyszałam kroki. Pewnie to mama - pomyślałam. Nakryłam się kołdrą i udawałam, że usnęłam. Nie miałam ochoty z nią teraz rozmawiać.
Zapukała, gdy jej nie odpowiadałam, weszła do środka. Zapaliła a za chwilę zgasiła światło i wyszła. A ja faktycznie niedługo zasnęłam.
Obudziłam się o 5:30 usłyszałam, że ktoś chodzi po domu. Pewnie któreś z rodziców - pomyślałam. Zapaliłam lampkę i leżałam tak do godziny 6:00. I niestety, trzeba iść do szkoły. Ubrałam się, schowałam książki do torby i zeszłam na dól. W kuchni na stole znajdowało się gotowe już śniadanie a na lodówce była przyczepiona na magnesy karteczka.
" Cześć Skarbie
Pojechaliśmy do babci, ponieważ źle się poczuła.
Nie będzie nas kilka dni, nie rób nic głupiego. Śniadanie znajdziesz na stole.
Całusy Mama."
Gdy zjadłam, ubrałam się i wyszłam na przystanek. Stała tam już Nikola.
- No hej - przytuliła mnie.
- Cześć - uśmiechnęłam się.
- Czego nie przyjechaliście wczoraj z powrotem do nas? - Zapytała. Właśnie zatrzymał się nasz autobus. Wsiadłyśmy, zajęłyśmy nasze miejsca.
- No to powiesz czego nie przyjechaliście?
- Ponieważ nie jesteśmy już razem - wyszeptałam i ukryłam twarz w dłoniach.
- Jak to?! Ej czego płaczesz? Lena - przytuliła mnie. Opowiedziałam jej o tym co się wczoraj wydarzyło.
- Nie wierzę, że on ci to zrobił. Wydawało mi się, że on cię naprawdę kocha - mówiła.
- A jednak. Ja też w to do końca nie wierzę - odparłam ocierając łzy. Dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłyśmy z autobusu i poszłyśmy na lekcję.
Zajęcia skończyłyśmy o 15, wychodząc zauważyłam znany mi już samochód. Był to samochód Niall'a.
- Nikola.. - zatrzymałam się.
- Co się stało?- zapytała.
- Przyjechał tu, tylko się nie odwracaj - odparłam.
- Kto?- odkręciła się.
- Mówiłam ci żebyś tego nie robiła! Nikola szybkim krokiem pomaszerowała w stronę blondyna. Uderzyła go w twarz. Nie zareagował.
- Jak mogłeś jej to zrobić! - krzyknęła. Podbiegłam do nich.
- Nikola uspokój się! - powiedziałam
- Mogę z tobą porozmawiać? - Powiedział Niall, te słowa skierowane były do mnie. - W cztery oczy - dodał. Kiwnęłam mu na tak.
- Nikola zostaw nas samych ok? Zgadamy się później - powiedziałam. Przyjaciółka kiwnęła głową i odeszła. Patrzyłam się w niebieskie oczy Niall'a. Przemówił.
- Wybacz mi proszę, żałuję tego co zrobiłem - przybliżył się do mnie.
- Zraniłeś mnie rozumiesz ? Ot tak nie wymarzę tego z pamięci - chciałam odejść, lecz on zatrzymał mnie gwałtownie po czym przycisnął do ogrodzenia i namiętnie pocałował.....
- Idź stąd, proszę - powiedziałam. Kroki stawały się coraz głośniejsze.
- Lena mogę wejść? - zapytała zza drzwi mama.
- Mamo nie teraz, idę wziąć prysznic, OK? - odpowiedziałam.
- No dobrze - zeszła z powrotem na dół.
Staliśmy chwilę w ciszy, żeby upewnić się czy nikt nas nie słyszy.
- Zostaw mnie w spokoju i wyjdź. Po policzkach spływały mu łzy, serce mi pękło, gdy to zobaczyłam, ale sam sobie na to zasłużył. Odsunął się i wyszedł przez okno.
Byłam zrozpaczona. Wzięłam z szuflady bieliznę z szafki koszulkę i poszłam do łazienki.
Musiałam wystawić rękę poza kabinę, by nie zamoczył mi się gips. Gdy skończyłam brać prysznic, ubrałam się w przygotowane wcześniej ubranie, umyłam zęby i przeczesałam włosy.
Ułożyłam się na moim łóżku. A wtedy wszystkie myśli i wspomnienia powróciły. Łza spłynęła mi po policzku. Znów usłyszałam kroki. Pewnie to mama - pomyślałam. Nakryłam się kołdrą i udawałam, że usnęłam. Nie miałam ochoty z nią teraz rozmawiać.
Zapukała, gdy jej nie odpowiadałam, weszła do środka. Zapaliła a za chwilę zgasiła światło i wyszła. A ja faktycznie niedługo zasnęłam.
Obudziłam się o 5:30 usłyszałam, że ktoś chodzi po domu. Pewnie któreś z rodziców - pomyślałam. Zapaliłam lampkę i leżałam tak do godziny 6:00. I niestety, trzeba iść do szkoły. Ubrałam się, schowałam książki do torby i zeszłam na dól. W kuchni na stole znajdowało się gotowe już śniadanie a na lodówce była przyczepiona na magnesy karteczka.
" Cześć Skarbie
Pojechaliśmy do babci, ponieważ źle się poczuła.
Nie będzie nas kilka dni, nie rób nic głupiego. Śniadanie znajdziesz na stole.
Całusy Mama."
Gdy zjadłam, ubrałam się i wyszłam na przystanek. Stała tam już Nikola.
- No hej - przytuliła mnie.
- Cześć - uśmiechnęłam się.
- Czego nie przyjechaliście wczoraj z powrotem do nas? - Zapytała. Właśnie zatrzymał się nasz autobus. Wsiadłyśmy, zajęłyśmy nasze miejsca.
- No to powiesz czego nie przyjechaliście?
- Ponieważ nie jesteśmy już razem - wyszeptałam i ukryłam twarz w dłoniach.
- Jak to?! Ej czego płaczesz? Lena - przytuliła mnie. Opowiedziałam jej o tym co się wczoraj wydarzyło.
- Nie wierzę, że on ci to zrobił. Wydawało mi się, że on cię naprawdę kocha - mówiła.
- A jednak. Ja też w to do końca nie wierzę - odparłam ocierając łzy. Dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłyśmy z autobusu i poszłyśmy na lekcję.
Zajęcia skończyłyśmy o 15, wychodząc zauważyłam znany mi już samochód. Był to samochód Niall'a.
- Nikola.. - zatrzymałam się.
- Co się stało?- zapytała.
- Przyjechał tu, tylko się nie odwracaj - odparłam.
- Kto?- odkręciła się.
- Mówiłam ci żebyś tego nie robiła! Nikola szybkim krokiem pomaszerowała w stronę blondyna. Uderzyła go w twarz. Nie zareagował.
- Jak mogłeś jej to zrobić! - krzyknęła. Podbiegłam do nich.
- Nikola uspokój się! - powiedziałam
- Mogę z tobą porozmawiać? - Powiedział Niall, te słowa skierowane były do mnie. - W cztery oczy - dodał. Kiwnęłam mu na tak.
- Nikola zostaw nas samych ok? Zgadamy się później - powiedziałam. Przyjaciółka kiwnęła głową i odeszła. Patrzyłam się w niebieskie oczy Niall'a. Przemówił.
- Wybacz mi proszę, żałuję tego co zrobiłem - przybliżył się do mnie.
- Zraniłeś mnie rozumiesz ? Ot tak nie wymarzę tego z pamięci - chciałam odejść, lecz on zatrzymał mnie gwałtownie po czym przycisnął do ogrodzenia i namiętnie pocałował.....
14 listopada 2012
Opowiadanie IX
- Przepraszam, nie chciałam - Oboje podnieśliśmy się z ziemi.
- Nie szkodzi, a przed czym tak uciekasz?- zapytał.
- Przed wszystkim- wyszeptałam. - Muszę już iść - dodałam i pośpiesznie ruszyłam na przód.
- Zaczekaj- chłopak złapał mnie za nadgarstek. Stanęłam. wyglądał na 17-18 lat. Był trochę wyższy ode mnie, miał krótkie ciemne włosy.
- Powiedz mi chociaż jak masz na imię- dodał.
- Lena - odparłam.
- Ja jestem Dylan - uśmiechnął się.-Może chcesz pogadać?
Może rozmowa z nim poprawi mi humor - pomyślałam.
- Czemu nie.
- Tu niedaleko jest ławeczka, chodź - złapał mnie za rękę i Poszliśmy do pobliskiego parku. Gadaliśmy tak, jakbyśmy znali się kilka dobrych lat. Wydawał się bardzo miły.
- Jest już późno, powinnam wracać do domu- powiedziałam
- Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, to jest mój numer - powiedział i podał mi swój telefon. Zapisałam. On zrobił to samo.
- Ja też mam taką nadzieje, dziękuje, że poprawiłeś mi humor - uśmiechnęłam się do niego.
Zadzwoniłam po taksówkę, czekałam kilkanaście minut na jej przybycie. W końcu podjechała. Pożegnałam się z niedawno poznanym chłopakiem i wsiadłam do taksówki.
Pomachałam mu zza szyby a on zrobił to samo do mnie. Jechałam dość długo i zdążyłam zasnąć. Obudziłam się dopiero wtedy, gdy dojechałam na miejsce. Wysiadłam z auta, zapłaciłam kierowcy i poszłam w stronę domu.
Otworzyłam drzwi i od razu usłyszałam krzyki mojej mamy.
- Gdzieś ty była?! I co ci się stało w rękę?!
- Nic, wyjaśnię ci jutro - odparłam - Dziś jestem już zmęczona. Wyglądało na to, że mama odpuściła sobie kazania na temat wracania o tak późnej porze itepe. Poszłam do kuchni, otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam masło, szynkę i pomidory. Potem wzięłam chleb i zaczęłam robić kanapki. Zjadłam
Weszłam po schodach do swojego pokoju, ledwie zdążyłam dotknąć klamki drzwi mojej sypialni się otworzyły i ktoś chwycił mnie za nadgarstek.
Nie wierzyłam, ten ktoś kto mnie wciągną do pokoju to nikt inny tylko Niall. Stałam nieruchomo. Chwilę potem uderzyłam go w twarz.
- Co ty tu robisz?! Jak śmiesz tu jeszcze przychodzić?! - byłam wściekła.
- Kochanie przepraszam, wybacz mi proszę - mówił.
- Nie mów tak do mnie . Wyglądał tak, jakby miał łzy w oczach. Nie wiedziałam co robić. Nie mogłam mu od razu wybaczyć tego co mi zrobił. Po prostu się na nim zawiodłam.
- Nie wiem jak to się stało, czekałem na ciebie przy samochodzie, wtedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna. I w końcu rzuciła się na mnie, Lena ja nie chciałem - ciągnął, głos mu zadrżał. Teraz było wyraźnie widać jego łzy, jak spływają mu po policzkach.
- Nie obchodzi mnie to, całowałeś się z nią, to mi wystarczy. A ja byłam taka naiwna - rozpłakałam się. - Proszę zostaw mnie w spokoju - mówiłam przez łzy.
- proszę - dodałam ale wcale tego nie chciałam....
- Nie szkodzi, a przed czym tak uciekasz?- zapytał.
- Przed wszystkim- wyszeptałam. - Muszę już iść - dodałam i pośpiesznie ruszyłam na przód.
- Zaczekaj- chłopak złapał mnie za nadgarstek. Stanęłam. wyglądał na 17-18 lat. Był trochę wyższy ode mnie, miał krótkie ciemne włosy.
- Powiedz mi chociaż jak masz na imię- dodał.
- Lena - odparłam.
- Ja jestem Dylan - uśmiechnął się.-Może chcesz pogadać?
Może rozmowa z nim poprawi mi humor - pomyślałam.
- Czemu nie.
- Tu niedaleko jest ławeczka, chodź - złapał mnie za rękę i Poszliśmy do pobliskiego parku. Gadaliśmy tak, jakbyśmy znali się kilka dobrych lat. Wydawał się bardzo miły.
- Jest już późno, powinnam wracać do domu- powiedziałam
- Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, to jest mój numer - powiedział i podał mi swój telefon. Zapisałam. On zrobił to samo.
- Ja też mam taką nadzieje, dziękuje, że poprawiłeś mi humor - uśmiechnęłam się do niego.
Zadzwoniłam po taksówkę, czekałam kilkanaście minut na jej przybycie. W końcu podjechała. Pożegnałam się z niedawno poznanym chłopakiem i wsiadłam do taksówki.
Pomachałam mu zza szyby a on zrobił to samo do mnie. Jechałam dość długo i zdążyłam zasnąć. Obudziłam się dopiero wtedy, gdy dojechałam na miejsce. Wysiadłam z auta, zapłaciłam kierowcy i poszłam w stronę domu.
Otworzyłam drzwi i od razu usłyszałam krzyki mojej mamy.
- Gdzieś ty była?! I co ci się stało w rękę?!
- Nic, wyjaśnię ci jutro - odparłam - Dziś jestem już zmęczona. Wyglądało na to, że mama odpuściła sobie kazania na temat wracania o tak późnej porze itepe. Poszłam do kuchni, otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam masło, szynkę i pomidory. Potem wzięłam chleb i zaczęłam robić kanapki. Zjadłam
Weszłam po schodach do swojego pokoju, ledwie zdążyłam dotknąć klamki drzwi mojej sypialni się otworzyły i ktoś chwycił mnie za nadgarstek.
Nie wierzyłam, ten ktoś kto mnie wciągną do pokoju to nikt inny tylko Niall. Stałam nieruchomo. Chwilę potem uderzyłam go w twarz.
- Co ty tu robisz?! Jak śmiesz tu jeszcze przychodzić?! - byłam wściekła.
- Kochanie przepraszam, wybacz mi proszę - mówił.
- Nie mów tak do mnie . Wyglądał tak, jakby miał łzy w oczach. Nie wiedziałam co robić. Nie mogłam mu od razu wybaczyć tego co mi zrobił. Po prostu się na nim zawiodłam.
- Nie wiem jak to się stało, czekałem na ciebie przy samochodzie, wtedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna. I w końcu rzuciła się na mnie, Lena ja nie chciałem - ciągnął, głos mu zadrżał. Teraz było wyraźnie widać jego łzy, jak spływają mu po policzkach.
- Nie obchodzi mnie to, całowałeś się z nią, to mi wystarczy. A ja byłam taka naiwna - rozpłakałam się. - Proszę zostaw mnie w spokoju - mówiłam przez łzy.
- proszę - dodałam ale wcale tego nie chciałam....
13 listopada 2012
Opowiadanie VIII
- Może jest złamana - powiedział Niall lekko zdenerwowanym głosem - pojadę z tobą do szpitala, chodź- wziął ode mnie torby z jedzeniem. Chwilę potem jechaliśmy w stronę szpitala. Trwało to długo ponieważ najbliższy szpital znajdował się 40km od nas.
W końcu dojechaliśmy. blondasek wyszedł z samochodu, otworzył drzwi z mojej strony i pomógł wysiąść z auta.Trafiliśmy na izbę przyjęć, gdzie zostałam skierowana na prześwietlenie. Po czym okazało się, że ręka jest złamana i trzeba założyć gips. Wszystko trwało około godzinę. Byłam strasznie zmęczona wydarzeniami z dzisiejszego dnia. Miałam ochotę położyć się w swoim łóżku wtulona w tors mojego chłopaka.
Wychodziliśmy już ze szpitala.
- Muszę jeszcze do toalety- uśmiechnęłam się do Niall'a
- Okej, to ja poczekam przy samochodzie - odparł i poszedł w stronę zaparkowanego niedaleko auta.
Gdy już miałam wychodzić z toalety spojrzałam w lustro. Wyglądałam okropnie. Optoknełam twarz zimną wodą i poprawiłam włosy. Wychodząc ze szpitala, zobaczyłam jak Niall rozmawia z jakaś długowłosą, szczupłą blondynką. W pewnym momencie dziewczyna zaczęła go całować a on nie próbował się bronić tylko objął ją mocno i wyglądało na to, że spodobało mu się to tak bardzo, że zapomniał o całym świecie, zapomniał o mnie i o tym wszystkim co nas łączyło.
Po policzkach zaczęły spływać mi łzy. A jednak to prawda, on traktował mnie jak zabawkę. A ja głupia myślałam, że coś dla niego znaczę, że jestem tą jedną na milion. W tamtej chwili czułam się tak jakby mój świat się zawalił a moje serce rozpadło się na tysiąc kawałków . Byłam zrozpaczona, ale wiedziałam jedno - że muszę o nim jak najszybciej zapomnieć, choć liczyłam się z tym, że nie będzie to proste. Pośpiesznie wyjęłam telefon z kieszeni, wybrałam jego numer i napisałam " Między nami wszystko skończone, życzę wam obojgu szczęścia. Żegnaj ". - Wysłałam.
Czułam się oszukana i zraniona, zaczęłam biec przed siebie, jakbym chciała uciec od wszystkiego.
Łzy same napływały mi do oczu, w głowie tliło się tysiąc różnych myśli byłam tak zdezorientowana że przez chwile nie wiedziałam gdzie jestem co robię i dokąd mam dalej biec, przez to wszystko nawet nie wiem kiedy wpadłam na kogoś przewracając się na niego.........
W końcu dojechaliśmy. blondasek wyszedł z samochodu, otworzył drzwi z mojej strony i pomógł wysiąść z auta.Trafiliśmy na izbę przyjęć, gdzie zostałam skierowana na prześwietlenie. Po czym okazało się, że ręka jest złamana i trzeba założyć gips. Wszystko trwało około godzinę. Byłam strasznie zmęczona wydarzeniami z dzisiejszego dnia. Miałam ochotę położyć się w swoim łóżku wtulona w tors mojego chłopaka.
Wychodziliśmy już ze szpitala.
- Muszę jeszcze do toalety- uśmiechnęłam się do Niall'a
- Okej, to ja poczekam przy samochodzie - odparł i poszedł w stronę zaparkowanego niedaleko auta.
Gdy już miałam wychodzić z toalety spojrzałam w lustro. Wyglądałam okropnie. Optoknełam twarz zimną wodą i poprawiłam włosy. Wychodząc ze szpitala, zobaczyłam jak Niall rozmawia z jakaś długowłosą, szczupłą blondynką. W pewnym momencie dziewczyna zaczęła go całować a on nie próbował się bronić tylko objął ją mocno i wyglądało na to, że spodobało mu się to tak bardzo, że zapomniał o całym świecie, zapomniał o mnie i o tym wszystkim co nas łączyło.
Po policzkach zaczęły spływać mi łzy. A jednak to prawda, on traktował mnie jak zabawkę. A ja głupia myślałam, że coś dla niego znaczę, że jestem tą jedną na milion. W tamtej chwili czułam się tak jakby mój świat się zawalił a moje serce rozpadło się na tysiąc kawałków . Byłam zrozpaczona, ale wiedziałam jedno - że muszę o nim jak najszybciej zapomnieć, choć liczyłam się z tym, że nie będzie to proste. Pośpiesznie wyjęłam telefon z kieszeni, wybrałam jego numer i napisałam " Między nami wszystko skończone, życzę wam obojgu szczęścia. Żegnaj ". - Wysłałam.
Czułam się oszukana i zraniona, zaczęłam biec przed siebie, jakbym chciała uciec od wszystkiego.
Łzy same napływały mi do oczu, w głowie tliło się tysiąc różnych myśli byłam tak zdezorientowana że przez chwile nie wiedziałam gdzie jestem co robię i dokąd mam dalej biec, przez to wszystko nawet nie wiem kiedy wpadłam na kogoś przewracając się na niego.........
12 listopada 2012
opowiadanie VII
Następnego dnia.
Po szkole spotkałam się z Niall'em w " Naszej " restauracji.
-Wymiękam przy Twoich oczach, wiesz? -powiedziałam i musnęłam jego usta swoimi. Właśnie w tym momencie dostałam SMS'a od Nikoli " Mama wyjechała w delegację na kilka dni. Mam wolną chatę i straaasznie mi się nudzi, Wpadniesz? ;) "
-Chodź -powiedziałam i wyciągnęłam go ze środka.
-Gdzie idziemy? - zapytał
-Zobaczysz- uśmiechnęłam się i poszliśmy w stronę jego auta.
Jechaliśmy kilkanaście minut, aż w końcu Niall zorientował się, że jedziemy ulicą na której mieszkam.
- Chcesz mnie przedstawić swoim rodzicom? hehe.
- Wkrótce ich poznasz, ale teraz idziemy do Nikoli - ucałowałam go w policzek i w tym momencie już byliśmy na przeciwko jej domu.
Weszliśmy do środka.
- O myślałam, że przyjdziesz sama, ale pan Horanek też jest mile widziany - uśmiechnęła się wymieniona powyżej.
- To ja zadzwonię po chłopaków, dobrze Kochanie?- przytulił mnie mocno.
- Dobry pomysł, w końcu ich poznam.
Po jakiejś godzinie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pewnie to oni, pójdę otworzyć - Powiedział Niall
Za chwilę weszły do środka cztery męskie postacie.Na samym końcu wszedł chłopak z burzą brązowych loków.
- Cholera - Wybełkotała Niki i schowała się w kuchni. Poszłam za nią.
- Co się stało?
- To ten chłopak, o którym ci mówiłam- powiedziała trochę zdenerwowana
- Ten z imprezy?
- Tak, właśnie ten, Lena ja stąd kurwa nie wyjdę-wyszeptała.
- Oj nie przesadzaj chodź - pociągnęłam ją i obie wylądowałyśmy na podłodze tuż przed nimi.
- Cześć, hahaha - zaśmiałam się. Spoglądało na nas pięć par oczu.
- Cześć - odpowiedział jeden, drugi, trzeci i czwarty. Niall zaczął przedstawiać wszystkich po kolei.
- To Liam, Louis, Zayn i Harry - wskazał każdego z osobna.
- Hej, a my się już chyba znamy - uśmiechnął się Harry. Te słowa były skierowane do Nikoli.
- Ta... znamy- uśmiechnęła się nieśmiało.
Weszliśmy do salonu, każdy zajął jakiejś miejsce.
- Słyszałam, że potrafisz grać na gitarze, nauczysz mnie? - zwróciła się Nikola do Niall'a
- Jasne, tylko, że nie mam przy sobie gitary- odparł
- Nie ma problemu, ja mam, nie maiłam okazji się nauczyć- zaśmiała się i wyjęła gitarę zza łóżka.
- Może jest ktoś głodny? - zapytałam i skierowałam wzrok na Niall'a. Pokój wypełnił się śmiechem chłopaków.
- Możemy coś przekąsić - zgodzili się wszyscy. Poszłam do kuchni, zajrzałam do lodówki i ..
- Mamy mały problem, nie ma nic w lodówce! Przejdę się do sklepu!- krzyknęłam. Wyszłam na korytarz i zaczęłam się ubierać.
- To ja pójdę z tobą- krzyknął Harry i zaraz zjawił się przy drzwiach. Wyszliśmy przed dom, Harry wybierał się w stronę samochodu.
- Sklep jest niedaleko - uśmiechnęłam się. Maszerowaliśmy kilka minut, weszliśmy do supermarketu. Braliśmy co się tylko dało. Podeszłam z wózkiem do kasy, wyciągnęłam portfel.
- Ja zapłacę- powiedział. Nie protestowałam. W drodze powrotnej dużo się śmialiśmy.
- Sympatyczny jesteś, wiesz? - Uśmiechnęłam się do niego
- Ty też, wiesz? - odwzajemnił uśmiech. Mieliśmy dużo pakunków. Dochodziliśmy już do domu, otworzyłam drzwi i chyba o coś zahaczyłam, bo za chwilę znalazłam się na podłodze i strasznie rozbolała mnie ręka. Niall podbiegł do mnie i pomógł mi wstać. Ręką nie mogłam za bardzo ruszać. Harry i reszta zorientowali się o co chodzi po pewnym czasie. ..
Po szkole spotkałam się z Niall'em w " Naszej " restauracji.
-Wymiękam przy Twoich oczach, wiesz? -powiedziałam i musnęłam jego usta swoimi. Właśnie w tym momencie dostałam SMS'a od Nikoli " Mama wyjechała w delegację na kilka dni. Mam wolną chatę i straaasznie mi się nudzi, Wpadniesz? ;) "
-Chodź -powiedziałam i wyciągnęłam go ze środka.
-Gdzie idziemy? - zapytał
-Zobaczysz- uśmiechnęłam się i poszliśmy w stronę jego auta.
Jechaliśmy kilkanaście minut, aż w końcu Niall zorientował się, że jedziemy ulicą na której mieszkam.
- Chcesz mnie przedstawić swoim rodzicom? hehe.
- Wkrótce ich poznasz, ale teraz idziemy do Nikoli - ucałowałam go w policzek i w tym momencie już byliśmy na przeciwko jej domu.
Weszliśmy do środka.
- O myślałam, że przyjdziesz sama, ale pan Horanek też jest mile widziany - uśmiechnęła się wymieniona powyżej.
- To ja zadzwonię po chłopaków, dobrze Kochanie?- przytulił mnie mocno.
- Dobry pomysł, w końcu ich poznam.
Po jakiejś godzinie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pewnie to oni, pójdę otworzyć - Powiedział Niall
Za chwilę weszły do środka cztery męskie postacie.Na samym końcu wszedł chłopak z burzą brązowych loków.
- Cholera - Wybełkotała Niki i schowała się w kuchni. Poszłam za nią.
- Co się stało?
- To ten chłopak, o którym ci mówiłam- powiedziała trochę zdenerwowana
- Ten z imprezy?
- Tak, właśnie ten, Lena ja stąd kurwa nie wyjdę-wyszeptała.
- Oj nie przesadzaj chodź - pociągnęłam ją i obie wylądowałyśmy na podłodze tuż przed nimi.
- Cześć, hahaha - zaśmiałam się. Spoglądało na nas pięć par oczu.
- Cześć - odpowiedział jeden, drugi, trzeci i czwarty. Niall zaczął przedstawiać wszystkich po kolei.
- To Liam, Louis, Zayn i Harry - wskazał każdego z osobna.
- Hej, a my się już chyba znamy - uśmiechnął się Harry. Te słowa były skierowane do Nikoli.
- Ta... znamy- uśmiechnęła się nieśmiało.
Weszliśmy do salonu, każdy zajął jakiejś miejsce.
- Słyszałam, że potrafisz grać na gitarze, nauczysz mnie? - zwróciła się Nikola do Niall'a
- Jasne, tylko, że nie mam przy sobie gitary- odparł
- Nie ma problemu, ja mam, nie maiłam okazji się nauczyć- zaśmiała się i wyjęła gitarę zza łóżka.
- Może jest ktoś głodny? - zapytałam i skierowałam wzrok na Niall'a. Pokój wypełnił się śmiechem chłopaków.
- Możemy coś przekąsić - zgodzili się wszyscy. Poszłam do kuchni, zajrzałam do lodówki i ..
- Mamy mały problem, nie ma nic w lodówce! Przejdę się do sklepu!- krzyknęłam. Wyszłam na korytarz i zaczęłam się ubierać.
- To ja pójdę z tobą- krzyknął Harry i zaraz zjawił się przy drzwiach. Wyszliśmy przed dom, Harry wybierał się w stronę samochodu.
- Sklep jest niedaleko - uśmiechnęłam się. Maszerowaliśmy kilka minut, weszliśmy do supermarketu. Braliśmy co się tylko dało. Podeszłam z wózkiem do kasy, wyciągnęłam portfel.
- Ja zapłacę- powiedział. Nie protestowałam. W drodze powrotnej dużo się śmialiśmy.
- Sympatyczny jesteś, wiesz? - Uśmiechnęłam się do niego
- Ty też, wiesz? - odwzajemnił uśmiech. Mieliśmy dużo pakunków. Dochodziliśmy już do domu, otworzyłam drzwi i chyba o coś zahaczyłam, bo za chwilę znalazłam się na podłodze i strasznie rozbolała mnie ręka. Niall podbiegł do mnie i pomógł mi wstać. Ręką nie mogłam za bardzo ruszać. Harry i reszta zorientowali się o co chodzi po pewnym czasie. ..
10 listopada 2012
Opowiadanie VI - Z punktu widzenia Nikoli
Ten rozdział dedykowany jest dla Hazzy, bo strasznie chciała by Nikola ( Przyjaciółka Leny ) poznała się z Harry'm ;D
Poszłam w stronę pokoju, gdzie wszyscy trzymali tu swoje torebki,kurtki itp. Gdy otworzyłam drzwi przy łóżku stał nieznajomy chłopak, był przystojny i miał burze brązowych loków.
- Zamknij drzwi - szepnął i machnął znacząco ręką. Uśmiechnął się .
- Czego chcesz? - zapytał
- Moją torebkę - odpowiedziałam
- Weź ją sobie - rzucił grzebiąc w torebce
- Nie mogę, ma ja jakiś idiota
- Hehe, trzymaj - podał mi ją
- Czy twoja matka nie mówiła Ci, że nie grzebie się w torebkach dziewcząt?
- Niestety nie, ale chce ci coś powiedzieć
- Naprawdę? Co? Chłopak rzucił mój portfel
- Jak można mieć zaledwie 50 funtów ?
- To moja tygodniówka - odparłam szukając czegoś w torebce
- Była - zaśmiał się
- Teraz będę przez ciebie głodna - odwróciłam się na pięcie a wtedy on objął mnie w talii
- Jeśli chcesz, kupie ci w tygodniu obiad
- Nie dzięki - rzuciłam w niego torebką
- Co to jest?
- Nieważne! - krzyknęłam.
Chłopak złapał mnie za rękę i próbował otworzyć siłą moją dłoń
- Przestań! Przestań! - krzyczałam próbując wyrwać się z jego objęć
W końcu udało mu się wyciągnąć z mojej dłoni, to co chciałam przed nim ukryć
- Jasna cholera! Zapomnij o obiedzie. Co zrobimy po ? - Chłopak się zaśmiał pokazując tampon, który udało mu się wykraść z mojej dłoni
- Słuchaj, nie chce śmiać się z Ciebie i nie zrozumiesz mnie - chłopak przestał się śmiać, stał się poważny
- Dowcipy, mam na myśli - byłam wściekła. - Półgłówek!- krzyknęłam wychodząc z pokoju.
Poszłam szukać Leny.
Poszłam w stronę pokoju, gdzie wszyscy trzymali tu swoje torebki,kurtki itp. Gdy otworzyłam drzwi przy łóżku stał nieznajomy chłopak, był przystojny i miał burze brązowych loków.
- Zamknij drzwi - szepnął i machnął znacząco ręką. Uśmiechnął się .
- Czego chcesz? - zapytał
- Moją torebkę - odpowiedziałam
- Weź ją sobie - rzucił grzebiąc w torebce
- Nie mogę, ma ja jakiś idiota
- Hehe, trzymaj - podał mi ją
- Czy twoja matka nie mówiła Ci, że nie grzebie się w torebkach dziewcząt?
- Niestety nie, ale chce ci coś powiedzieć
- Naprawdę? Co? Chłopak rzucił mój portfel
- Jak można mieć zaledwie 50 funtów ?
- To moja tygodniówka - odparłam szukając czegoś w torebce
- Była - zaśmiał się
- Teraz będę przez ciebie głodna - odwróciłam się na pięcie a wtedy on objął mnie w talii
- Jeśli chcesz, kupie ci w tygodniu obiad
- Nie dzięki - rzuciłam w niego torebką
- Co to jest?
- Nieważne! - krzyknęłam.
Chłopak złapał mnie za rękę i próbował otworzyć siłą moją dłoń
- Przestań! Przestań! - krzyczałam próbując wyrwać się z jego objęć
W końcu udało mu się wyciągnąć z mojej dłoni, to co chciałam przed nim ukryć
- Jasna cholera! Zapomnij o obiedzie. Co zrobimy po ? - Chłopak się zaśmiał pokazując tampon, który udało mu się wykraść z mojej dłoni
- Słuchaj, nie chce śmiać się z Ciebie i nie zrozumiesz mnie - chłopak przestał się śmiać, stał się poważny
- Dowcipy, mam na myśli - byłam wściekła. - Półgłówek!- krzyknęłam wychodząc z pokoju.
Poszłam szukać Leny.
09 listopada 2012
Opowiadanie V
Przez te kilka dni, które minęły, zdałam sobie sprawę, że się zakochałam. Ale czy on czuł coś do mnie? Czy może traktuje mnie jak zabawkę, którą wyrzuci, gdy tylko mu się znudzi? Sama nie wiem. Wiem tylko to, że na razie nie mogę zdradzić Niall'owi że go kocham...
Był piątek, po szkole poszłam do Nikoli. Drzwi jak zwykle otworzyła mi jej mama. Weszłam do środka i zastałam przyjaciółkę w kuchni.
- co ty robisz?- zapytałam ze zdziwieniem, patrząc jak Nikola wlewa do talerza ze spaghetti syrop karmelowy
-jem, idiotko- odparła śmiejąc się.
Gdy skończyła jeść poszłyśmy na gorę do jej pokoju.
-słuchaj, Ed organizuje imprezę, idziemy ? - powiedziała Niki
-pewnie możemy iść- odpowiedziałam.
-to przyjdź jutro do mnie o 15, pojedziemy razem.
Gadałyśmy kilka godzin, gdy skończyłyśmy było już grubo po dziesiątej, bałam się sama wracać po ciemku do domu, więc zostałam na noc u Nikoli.
Obudziłam się o 6 rano, ubrałam się i po cichu wyszłam z domu by nie obudzić domowników. Nasze drzwi jak zwykle były zamknięte, więc nie pozostało mi nic innego jak wejść do swojego pokoju przez okno. Ale jak? Przypomniałam sobie, że mamy drabinę w garażu. Poszłam i zaczęłam jej szukać.Trwało to chwilę ale znalazłam. Gdy już weszłam do pokoju poszłam do łazienki i wzięłam porządną kąpiel.
O 8.30 mama zawołała mnie na śniadanie. Po schodach zeszłam na dół, tato siedział w salonie i oglądał tv, mama w kuchni robi śniadanie a Feli pewnie jeszcze śpi.
Zjadłam i do godziny czternastej siedziałam w swoim pokoju. Już niedługo rozpocznie się impreza, więc zaczęłam się szykować. Ubrałam się w rurki, luźną bluzkę a na nogach znalazły się buty na wysokim obcasie. Nałożyłam makijaż przeczesałam włosy i udałam się do Nikoli.
- Ale żeś się odwaliła, no to idziemy na Hard Party jak to mówią, hahah- zaśmiała się Nikola.
Znalazłyśmy się w domu Ed'a, jego rodzice pracowali w dużej firmie, więc byli dość bogaci. Mieli duży dom z basenem.
Poszłam do barku z alkoholem i napojami.
- pepsi poproszę - powiedziałam.
- Hej mała, masz w domu majtki w księżyce, bo masz tyłek nie z tej ziemi- usłyszałam głos zza pleców, wcale się nie zastanawiałam, nie patrząc kto to, odwróciłam się i sprzedałam kolesiowi liścia.
- Auuł- chłopak złapał się za policzek
- Niall? Przepraszam , nie wiedziałam że to ty, co ty tu w ogóle robisz!?
- Słyszałem na mieście, że jest tu impreza- zaśmiał się i nie spodziewanie złapał mnie w tali, przełożył na plecy i wybiegł na taras, zatrzymał się przy basenie i po prostu mnie do niego wrzucił.Woda była lodowata, Chwilę potem Zdjął swoją koszulkę i wskoczył do basenu. Bez koszulki jest jeszcze bardziej przystojny-pomyślałam i przygryzłam dolną wargę.
- Oszalałeś?! Ta woda jest lodowata- krzyknęłam udając wściekłą.
- Kochanie sama się o to prosiłaś- uschnąłem się do mnie łobuzersko
Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
- Gdybyś miała wybrać między miłością a przyjaźnią to co byś wybrała?.
- Wybrałabym przyjaźń. Ona trwa wiecznie- odparłam.
- W niektórych przypadkach miłość też trwa wiecznie.
Odległość, która nas dzieliła robiła się coraz mniejsza.
- Możliwe. -O co mu może chodzić? - pomyślałam.
- Bo wiesz, ja się chyba zakochałem.
- To się cieszę, a kim jest ta szczęściara?
- Jest zabójczo piękna i....- przybliżył się - Mogę coś zrobić?-zapytał.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, co on chce zrobić? Miałam mętlik w głowie. W pewnym momencie poczułam jego usta na moich, były lodowate. Ale, czy... czy on mnie całuje?! Moje marzenia w końcu się spełniły. Marzenia o tym by on był mój. Przestał.
- I to w tobie się zakochałem, Kochanie - uśmiechnął się głaszcząc mnie po policzku.
Byłam sparaliżowana, nie wiedziałam co zrobić, staliśmy tak w basenie przytuleni do siebie........
Był piątek, po szkole poszłam do Nikoli. Drzwi jak zwykle otworzyła mi jej mama. Weszłam do środka i zastałam przyjaciółkę w kuchni.
- co ty robisz?- zapytałam ze zdziwieniem, patrząc jak Nikola wlewa do talerza ze spaghetti syrop karmelowy
-jem, idiotko- odparła śmiejąc się.
Gdy skończyła jeść poszłyśmy na gorę do jej pokoju.
-słuchaj, Ed organizuje imprezę, idziemy ? - powiedziała Niki
-pewnie możemy iść- odpowiedziałam.
-to przyjdź jutro do mnie o 15, pojedziemy razem.
Gadałyśmy kilka godzin, gdy skończyłyśmy było już grubo po dziesiątej, bałam się sama wracać po ciemku do domu, więc zostałam na noc u Nikoli.
Obudziłam się o 6 rano, ubrałam się i po cichu wyszłam z domu by nie obudzić domowników. Nasze drzwi jak zwykle były zamknięte, więc nie pozostało mi nic innego jak wejść do swojego pokoju przez okno. Ale jak? Przypomniałam sobie, że mamy drabinę w garażu. Poszłam i zaczęłam jej szukać.Trwało to chwilę ale znalazłam. Gdy już weszłam do pokoju poszłam do łazienki i wzięłam porządną kąpiel.
O 8.30 mama zawołała mnie na śniadanie. Po schodach zeszłam na dół, tato siedział w salonie i oglądał tv, mama w kuchni robi śniadanie a Feli pewnie jeszcze śpi.
Zjadłam i do godziny czternastej siedziałam w swoim pokoju. Już niedługo rozpocznie się impreza, więc zaczęłam się szykować. Ubrałam się w rurki, luźną bluzkę a na nogach znalazły się buty na wysokim obcasie. Nałożyłam makijaż przeczesałam włosy i udałam się do Nikoli.
- Ale żeś się odwaliła, no to idziemy na Hard Party jak to mówią, hahah- zaśmiała się Nikola.
Znalazłyśmy się w domu Ed'a, jego rodzice pracowali w dużej firmie, więc byli dość bogaci. Mieli duży dom z basenem.
Poszłam do barku z alkoholem i napojami.
- pepsi poproszę - powiedziałam.
- Hej mała, masz w domu majtki w księżyce, bo masz tyłek nie z tej ziemi- usłyszałam głos zza pleców, wcale się nie zastanawiałam, nie patrząc kto to, odwróciłam się i sprzedałam kolesiowi liścia.
- Auuł- chłopak złapał się za policzek
- Niall? Przepraszam , nie wiedziałam że to ty, co ty tu w ogóle robisz!?
- Słyszałem na mieście, że jest tu impreza- zaśmiał się i nie spodziewanie złapał mnie w tali, przełożył na plecy i wybiegł na taras, zatrzymał się przy basenie i po prostu mnie do niego wrzucił.Woda była lodowata, Chwilę potem Zdjął swoją koszulkę i wskoczył do basenu. Bez koszulki jest jeszcze bardziej przystojny-pomyślałam i przygryzłam dolną wargę.
- Oszalałeś?! Ta woda jest lodowata- krzyknęłam udając wściekłą.
- Kochanie sama się o to prosiłaś- uschnąłem się do mnie łobuzersko
Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
- Gdybyś miała wybrać między miłością a przyjaźnią to co byś wybrała?.
- Wybrałabym przyjaźń. Ona trwa wiecznie- odparłam.
- W niektórych przypadkach miłość też trwa wiecznie.
Odległość, która nas dzieliła robiła się coraz mniejsza.
- Możliwe. -O co mu może chodzić? - pomyślałam.
- Bo wiesz, ja się chyba zakochałem.
- To się cieszę, a kim jest ta szczęściara?
- Jest zabójczo piękna i....- przybliżył się - Mogę coś zrobić?-zapytał.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, co on chce zrobić? Miałam mętlik w głowie. W pewnym momencie poczułam jego usta na moich, były lodowate. Ale, czy... czy on mnie całuje?! Moje marzenia w końcu się spełniły. Marzenia o tym by on był mój. Przestał.
- I to w tobie się zakochałem, Kochanie - uśmiechnął się głaszcząc mnie po policzku.
Byłam sparaliżowana, nie wiedziałam co zrobić, staliśmy tak w basenie przytuleni do siebie........
08 listopada 2012
Opowiadanie IV
Weszłam do domu i stanęłam oko w oko ze swoimi rodzicami.
-Cześć skarbie, my już będziemy wyjeżdżać-ucałowała mnie mama.
-Numery masz na lodówce, tylko nie spal mieszkania- zażartował sobie tato.
-A i pilnuj Feliksa-rzucił wychodząc z mieszkania.
-Dobrze,dobrze- odparłam.
Pojechali.
Po schodach weszłam do swojego pokoju, chwilę potem wbiegł Feli
- Pobawisz się za mną? Proszeee .
-No nie wiem, nie wiem - uśmiechnęłam się do niego
-zgódź się proosze, bo jak nie to zacznę się jąkać.
-szantażujesz mnie?
-p-p-p-roszee.
Zgodziłam się, minęło kilka godzin. Gdy skończyliśmy zabrałam się za robienie kolacji, nie byłam specem kulinarnym więc potrafiłam zrobić tylko kanapki i kakao.
Gdy już oboje się najedliśmy, wykąpałam braciszka i położyłam do łózka, poczekałam aż uśnie i sama wybrałam się do toalety.
wychodząc z łazienki, zauważyłam że mam jedną nieodebraną wiadomość. Napisał mój blondasek.
" To dobranoc Mała :* " Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech, ułożyłam się wygodnie na łózki i odpisałam.
" Dobranoc :* "
Całą noc smacznie przespałam.
Minęło kilka dni, niestety nie mogliśmy się widywać, ponieważ Niall miał dużo pracy, które były związane z zespołem.
-Cześć skarbie, my już będziemy wyjeżdżać-ucałowała mnie mama.
-Numery masz na lodówce, tylko nie spal mieszkania- zażartował sobie tato.
-A i pilnuj Feliksa-rzucił wychodząc z mieszkania.
-Dobrze,dobrze- odparłam.
Pojechali.
Po schodach weszłam do swojego pokoju, chwilę potem wbiegł Feli
- Pobawisz się za mną? Proszeee .
-No nie wiem, nie wiem - uśmiechnęłam się do niego
-zgódź się proosze, bo jak nie to zacznę się jąkać.
-szantażujesz mnie?
-p-p-p-roszee.
Zgodziłam się, minęło kilka godzin. Gdy skończyliśmy zabrałam się za robienie kolacji, nie byłam specem kulinarnym więc potrafiłam zrobić tylko kanapki i kakao.
Gdy już oboje się najedliśmy, wykąpałam braciszka i położyłam do łózka, poczekałam aż uśnie i sama wybrałam się do toalety.
wychodząc z łazienki, zauważyłam że mam jedną nieodebraną wiadomość. Napisał mój blondasek.
" To dobranoc Mała :* " Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech, ułożyłam się wygodnie na łózki i odpisałam.
" Dobranoc :* "
Całą noc smacznie przespałam.
Minęło kilka dni, niestety nie mogliśmy się widywać, ponieważ Niall miał dużo pracy, które były związane z zespołem.
07 listopada 2012
Opowiadanie III
Kra! Kra!
Przez krakanie jednej głupiej wrony nie mogłam zasnąć przez całą noc, wiec miałam więcej czasu by pomyśleć o tym co wydarzyło się przed paroma dniami.
Może to tylko sen. tak to na pewno mi się przyśniło. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Pewnie Nikola napisała - pomyślałam-.wyjełam go z pod poduszki spojrzałam na wyświetlacz i zamarłam.
Moim oczom ukazał się SMS " Wstawaj kochanie ;)" Nie to nie była Nika, lecz Niall. "Niechętnie, ale już wstaje ;)"-Odpisałam. Uśmiechnęłam się od ucha do ucha i leniwie zeszłam z mojego cieplutkiego łóżka. Ubrałam się, przeczesałam włosy, spakowałam książki do torby i zeszłam po schodach do kuchni, w której zastałam już rodziców i Feliksa.
Uśmiechnęłam się powitalnie do rodziców i siadłam do stołu.
- Cześć przystojniaku - pogłaskałam brata po głowie przy czym uśmiechnęłam się do niego i zabrałam się za śniadanie. Sięgnęłam po tosty, wzięłam łyk herbaty i spojrzałam na zegarek.
- O nie! zaraz spóźnię się na autobus- zdenerwowana zawiesiłam swoją torbę na ramieniu, założyłam buty i w pośpiechu wzięłam płaszczyk.
Na przystanku czekała już Nikola, w oddali widać było nadjeżdżający już autobus.
- Zaspałaś? Co Horanek nie dał ci spać? haha - zażartowała przyjaciółka.
- hah, spadaj - odparłam wsiadając do autobusu. Zajęłyśmy swoje miejsca.
- no to zaczynaj opowiadać co się wczoraj działo.
Gdy dojeżdżaliśmy do szkoły właśnie kończyłam opowiadać swojej przyjaciółce o wczorajszym spotkaniu z przystojnym blondynem.
- całowaliście się ? nie wierze, ty i Niall Horan?
- nie całowaliśmy tylko on dał mi buziaka w policzek - odparłam
Wyszłyśmy z autobusu i pomaszerowałyśmy do klasy.
Lekcje minęły bardzo szybko. Zajęcia skończyły się o 15. Wychodząc ze szkoły Nikola zaczęła mnie szturchać.
- Weź, o co ci chodzi?!- podniosłam na nią wzrok
- Ej czy to przypadkiem nie jest twój rycerz? no prawdę mówiąc rumaka to on nie ma, ale... jej ale za to ma bardzo ładny samochód- spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
Szybko spojrzałam w stronę ogrodzenia, którym ogrodzona była nasza szkoła.
- O cholera- wykrztusiłam. Nikol złapała mnie za rękę i pociągnęła w stronę Niall'a.
- Witaj, widzę ze przyprowadziłaś koleżankę- zaśmiał się uroczo.
- Cześć jestem Nikola- podała mu rękę. - to ja może was zostawię, cześć Lena- zaśmiała się i uciekła. A ja nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego słowa.
- Co jest kochanie- uśmiechnął się i położył mi rękę na ramieniu.
-Skąd wiedziałeś gdzie chodzę do szkoły? i o której kończę zajęcia!?
- tajemnica, mam swoje źródła- uśmiechną się łobuzersko.
Patrzyłam na niego z uwagą.
- to jak, dasz się namówić na spędzenie czasu z seksownym Niall'em?.
- masz duże mniemanie o sobie- ale miał racje, był seksowny.- dziś nie dam rady spędzić czasu z seksownym niall'em, muszę wracać do domu, ale właśnie uciekł mi autobus.
- Musisz wracać do domu, ponieważ..?
- muszę pilnować młodszego brata, bo rodzice jadą, gdzieś tam, haha - zaśmiałam się.
- No trudno, to pozwolisz odwieźć się do domu?-odwrócił się i otworzył drzwi swojego samochodu.
- Dam się odwieźć, zresztą jak bym odmówiła to musiałabym wracać pieszo- wsiadłam do auta i zapięłam pasy.
Jadąc, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy dojechaliśmy na miejsce, spytał mnie kiedy znów się zobaczymy.
- Szczerze mówiąc chciałabym by to nastąpiło jak najszybciej - uśmiechnęłam się do niego a on zrobił to samo do mnie. Wysiadłam z auta i pomachałam mu na pożegnanie. Odwróciłam się i skierowałam się w stronę furtki. A On odjechał.
Przez krakanie jednej głupiej wrony nie mogłam zasnąć przez całą noc, wiec miałam więcej czasu by pomyśleć o tym co wydarzyło się przed paroma dniami.
Może to tylko sen. tak to na pewno mi się przyśniło. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Pewnie Nikola napisała - pomyślałam-.wyjełam go z pod poduszki spojrzałam na wyświetlacz i zamarłam.
Moim oczom ukazał się SMS " Wstawaj kochanie ;)" Nie to nie była Nika, lecz Niall. "Niechętnie, ale już wstaje ;)"-Odpisałam. Uśmiechnęłam się od ucha do ucha i leniwie zeszłam z mojego cieplutkiego łóżka. Ubrałam się, przeczesałam włosy, spakowałam książki do torby i zeszłam po schodach do kuchni, w której zastałam już rodziców i Feliksa.
Uśmiechnęłam się powitalnie do rodziców i siadłam do stołu.
- Cześć przystojniaku - pogłaskałam brata po głowie przy czym uśmiechnęłam się do niego i zabrałam się za śniadanie. Sięgnęłam po tosty, wzięłam łyk herbaty i spojrzałam na zegarek.
- O nie! zaraz spóźnię się na autobus- zdenerwowana zawiesiłam swoją torbę na ramieniu, założyłam buty i w pośpiechu wzięłam płaszczyk.
Na przystanku czekała już Nikola, w oddali widać było nadjeżdżający już autobus.
- Zaspałaś? Co Horanek nie dał ci spać? haha - zażartowała przyjaciółka.
- hah, spadaj - odparłam wsiadając do autobusu. Zajęłyśmy swoje miejsca.
- no to zaczynaj opowiadać co się wczoraj działo.
Gdy dojeżdżaliśmy do szkoły właśnie kończyłam opowiadać swojej przyjaciółce o wczorajszym spotkaniu z przystojnym blondynem.
- całowaliście się ? nie wierze, ty i Niall Horan?
- nie całowaliśmy tylko on dał mi buziaka w policzek - odparłam
Wyszłyśmy z autobusu i pomaszerowałyśmy do klasy.
Lekcje minęły bardzo szybko. Zajęcia skończyły się o 15. Wychodząc ze szkoły Nikola zaczęła mnie szturchać.
- Weź, o co ci chodzi?!- podniosłam na nią wzrok
- Ej czy to przypadkiem nie jest twój rycerz? no prawdę mówiąc rumaka to on nie ma, ale... jej ale za to ma bardzo ładny samochód- spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
Szybko spojrzałam w stronę ogrodzenia, którym ogrodzona była nasza szkoła.
- O cholera- wykrztusiłam. Nikol złapała mnie za rękę i pociągnęła w stronę Niall'a.
- Witaj, widzę ze przyprowadziłaś koleżankę- zaśmiał się uroczo.
- Cześć jestem Nikola- podała mu rękę. - to ja może was zostawię, cześć Lena- zaśmiała się i uciekła. A ja nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego słowa.
- Co jest kochanie- uśmiechnął się i położył mi rękę na ramieniu.
-Skąd wiedziałeś gdzie chodzę do szkoły? i o której kończę zajęcia!?
- tajemnica, mam swoje źródła- uśmiechną się łobuzersko.
Patrzyłam na niego z uwagą.
- to jak, dasz się namówić na spędzenie czasu z seksownym Niall'em?.
- masz duże mniemanie o sobie- ale miał racje, był seksowny.- dziś nie dam rady spędzić czasu z seksownym niall'em, muszę wracać do domu, ale właśnie uciekł mi autobus.
- Musisz wracać do domu, ponieważ..?
- muszę pilnować młodszego brata, bo rodzice jadą, gdzieś tam, haha - zaśmiałam się.
- No trudno, to pozwolisz odwieźć się do domu?-odwrócił się i otworzył drzwi swojego samochodu.
- Dam się odwieźć, zresztą jak bym odmówiła to musiałabym wracać pieszo- wsiadłam do auta i zapięłam pasy.
Jadąc, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy dojechaliśmy na miejsce, spytał mnie kiedy znów się zobaczymy.
- Szczerze mówiąc chciałabym by to nastąpiło jak najszybciej - uśmiechnęłam się do niego a on zrobił to samo do mnie. Wysiadłam z auta i pomachałam mu na pożegnanie. Odwróciłam się i skierowałam się w stronę furtki. A On odjechał.
06 listopada 2012
Opowiadanie II - Ciąg dalszy
Zbliżała się godzina spotkania, pożegnałam się z Nikol i wyruszyłam na rowerze w umówione miejsce.Obawiałam się trochę w końcu ja, zwykła dziewczyna idę na spotkanie ze sławnym Niall'em Horan'em
Dojeżdżałam do celu, zajrzałam przez szybę restauracji do środka. Siedział przy jednym ze stolików i spoglądał na zegarek, który znajdował się na jego prawej ręce.Zawahałam się, stałam przez chwilę i przypatrywałam mu się uważnie. Ale on jest przystojny- pomyślałam przygryzając dolną wargę.
Spojrzał w stronę drzwi, pomachał i na jego twarzy pojawił się uśmiech. Czułam że się rumienię i powoli podeszłam do stolika.
-cześć-uśmiechnęłam się nieśmiało,nerwowo odrzucając swoje włosy na plecy.
-Hej, piękna.Bałem się, że nie przyjdziesz- powiedział przy czym się uśmiechnął, odsłaniając swoje śnieżnobiałe zęby, na których widniał aparat.
-właśnie się nad tym zastanawiałam- odparłam.
z jego twarzy nie znikał uśmiech, w końcu ciszę przerwał jego nieziemski głos - to może coś zamówimy?
w tym momencie podszedł do nas kelner - czego państwo sobie życzą?
-poproszę wodę gazowaną - wyszeptałam.
-a ja wezmę zestaw trzeci, dwa razy
-zaraz państwu ktoś przyniesie zamówienie - i kelner odszedł
-no wiesz, niezręcznie jeść tak samemu - zaśmiał się na głos. Szczerze mówiąc, byłam głodna jak wilk, minęło kilka godzin odkąd rano zjadłam płatki zbożowe. Patrząc mu prosto w oczy nie świadoma tego co robię uśmiechnęłam się do niego.
-nawet nie wiem jak masz na imię, zdradzisz mi je kochanie?
- Lena, mam na imię Lena- mówiąc to znowu poprawiłam swoje włosy
- Lena, ładne imię, to mówisz, że nic ci się nie stało wtedy na przejściu
-zupełnie nic, no poza lekkim zadrapaniem na łokciu
kelner niezauważony podszedł do nas i podał nasze dania.
- bardzo cię za to przepraszam, nie zauważyłem cię - położył swoją rękę na moją, lecz za chwilę nerwowo ją wycofał.
-nie szkodzi, nie pierwszy raz jestem niezauważana - spojrzałam na zegarek, dochodziła szósta. Czas tak szybko pędził, minęła już godzina a wydawało mi się jakbym dopiero co przekroczyła drzwi tej oto restauracji.
Oboje zabraliśmy się za jedzenie, po dłuższej chwili milczenia, dokończyłam posiłek i odezwałam się.
- niedługo będę musiała wracać do domu, zobaczymy się jeszcze ?
- pewnie, kiedy tylko będziesz chciała . Uśmiechnęłam się i oboje odeszliśmy od stołu. Wyszliśmy na zewnątrz.
- to do zobaczenia- powiedziałam i na pięcie odkręciłam się w stronę mojego roweru stojącego nieopodal budynku. Niall w ostatnim momencie chwycił mnie za rękę, przyciągnął do siebie i pocałował w policzek.
- Do zobaczenia, Kochanie - uśmiechnął się i odszedł.
Nie wierzyłam w to co się stało, stałam tak nieruchomo przed restauracją kilka minut, trans przerwał dźwięk telefonu. Wyjęłam go z kieszeni, Nikola napisała sms'a
" I jak tam spotkanie ;* ? "
" Spotkanie wyszło świetnie, opowiem ci jutro w szkole ;* "
schowałam telefon z powrotem do kieszeni i wybrałam się w drogę powrotną do domu......
Dojeżdżałam do celu, zajrzałam przez szybę restauracji do środka. Siedział przy jednym ze stolików i spoglądał na zegarek, który znajdował się na jego prawej ręce.Zawahałam się, stałam przez chwilę i przypatrywałam mu się uważnie. Ale on jest przystojny- pomyślałam przygryzając dolną wargę.
Spojrzał w stronę drzwi, pomachał i na jego twarzy pojawił się uśmiech. Czułam że się rumienię i powoli podeszłam do stolika.
-cześć-uśmiechnęłam się nieśmiało,nerwowo odrzucając swoje włosy na plecy.
-Hej, piękna.Bałem się, że nie przyjdziesz- powiedział przy czym się uśmiechnął, odsłaniając swoje śnieżnobiałe zęby, na których widniał aparat.
-właśnie się nad tym zastanawiałam- odparłam.
z jego twarzy nie znikał uśmiech, w końcu ciszę przerwał jego nieziemski głos - to może coś zamówimy?
w tym momencie podszedł do nas kelner - czego państwo sobie życzą?
-poproszę wodę gazowaną - wyszeptałam.
-a ja wezmę zestaw trzeci, dwa razy
-zaraz państwu ktoś przyniesie zamówienie - i kelner odszedł
-no wiesz, niezręcznie jeść tak samemu - zaśmiał się na głos. Szczerze mówiąc, byłam głodna jak wilk, minęło kilka godzin odkąd rano zjadłam płatki zbożowe. Patrząc mu prosto w oczy nie świadoma tego co robię uśmiechnęłam się do niego.
-nawet nie wiem jak masz na imię, zdradzisz mi je kochanie?
- Lena, mam na imię Lena- mówiąc to znowu poprawiłam swoje włosy
- Lena, ładne imię, to mówisz, że nic ci się nie stało wtedy na przejściu
-zupełnie nic, no poza lekkim zadrapaniem na łokciu
kelner niezauważony podszedł do nas i podał nasze dania.
- bardzo cię za to przepraszam, nie zauważyłem cię - położył swoją rękę na moją, lecz za chwilę nerwowo ją wycofał.
-nie szkodzi, nie pierwszy raz jestem niezauważana - spojrzałam na zegarek, dochodziła szósta. Czas tak szybko pędził, minęła już godzina a wydawało mi się jakbym dopiero co przekroczyła drzwi tej oto restauracji.
Oboje zabraliśmy się za jedzenie, po dłuższej chwili milczenia, dokończyłam posiłek i odezwałam się.
- niedługo będę musiała wracać do domu, zobaczymy się jeszcze ?
- pewnie, kiedy tylko będziesz chciała . Uśmiechnęłam się i oboje odeszliśmy od stołu. Wyszliśmy na zewnątrz.
- to do zobaczenia- powiedziałam i na pięcie odkręciłam się w stronę mojego roweru stojącego nieopodal budynku. Niall w ostatnim momencie chwycił mnie za rękę, przyciągnął do siebie i pocałował w policzek.
- Do zobaczenia, Kochanie - uśmiechnął się i odszedł.
Nie wierzyłam w to co się stało, stałam tak nieruchomo przed restauracją kilka minut, trans przerwał dźwięk telefonu. Wyjęłam go z kieszeni, Nikola napisała sms'a
" I jak tam spotkanie ;* ? "
" Spotkanie wyszło świetnie, opowiem ci jutro w szkole ;* "
schowałam telefon z powrotem do kieszeni i wybrałam się w drogę powrotną do domu......
05 listopada 2012
Opowiadanie I - Początki
Przebudziłam się. spojrzałam na zegarek, dochodziła siódma. Szybko wstałam, wzięłam z szafki pierwsze lepsze ubranie, zjadłam płatki i pomaszerowałam do mojej najlepszej i jedynej przyjaciółki Nikoli, która mieszkała kilka domów ode mnie.
Doszłam do domu w którym mieszkała. Drzwi otworzyła mi jej mama.
- Dzień Dobry - powiedziałam
- A dzień dobry, Wiesz Nikol jeszcze śpi, ale możesz tam do niej zajrzeć.
po schodach weszłam do małej sypialni, gdzie wylegiwała się Niki. Rozbiegłam się i wskoczyłam wprost na nią.
- kurwa, kto tu ją wpuścił! - po domu rozległ się krzyk.
- hahahah, a twoja mama, wiesz wnioskuje, że mnie lubi skoro to robi - uśmiechnęłam się, wystawiając zęby na pokaz
- ta, to już niedługo się skończy dzień dziecka i zakaz wstępu cię czeka - nakryła się z powrotem kołdrą.
- Oj tak tak, słuchaj kilka dni temu, wpadł na mnie nieziemsko przystojny blondyn, mam lekkie zadrapanie na łokciu, ale było warto bo koleś dał mi swój numer i kazał zadzwonić bo chce się umówić na herbatę, wiesz tak w ramach przeprosin.
- No proszę, i co dzwoniłaś już ?
- no właśnie nie, bo jakoś nie mam odwagi.
- wiesz, czasem tak myślę, że ty to jednak głupia jesteś hhaha.Dzwoń i to w tym momencie.
- ale nie powiedziałam ci wszystkiego, bo ten przystojny blondyn to..
- to kto? no mów
- no bo to Niall Horan, wiesz ten z tego zespołu One Direction
- co kurwa? żarty sobie robisz? to tym bardziej dzwoń
Zawahałam się, ale po chwili wyjęłam swój telefon, wybrałam numer niedawno poznanego blondyna.
Pierwszy sygnał, drugi, trzeci ..... odebrał.
- Halo?
Nie wiedziałam co powiedzieć, Niki patrzyła z zaciekawieniem a ja w głowie miałam pustkę. No ale cóż, raz się żyje.
- em. cześć, nie wiem czy mnie pamiętasz, yyy. Prosiłeś bym zadzwoniła i...
- aa, tak tak pamiętam- zaśmiał się - bałem się już, że nie zadzwonisz.
Chyba zapomniałam oddychać, serio? właśnie teraz?, szybko wydmuchałam powietrze i nabrałam pewności siebie.
- to kiedy się widzimy ?
- a kiedy byś chciała kochanie? - powiedział
Kochanie? zdziwiłam się
- może być dziś po południu? jeśli masz czas oczywiście - wybełkotałam
- pewnie, może być. to jesteśmy umówieni. Będę czekał na ciebie w tej nowo otwartej restauracji, wiesz gdzie to jest?
- tak wiem, to do zobaczenia - rozłączyłam się, nie mogłam się powstrzymać, śmiałam się jak jakaś osoba niezrównoważona psychicznie. Nikola skakała po łóżku i wrzeszczała.
Oj tak, tego dnia nie zapomnę do końca życia. Za kilka godzin się z nim spotkam.
Doszłam do domu w którym mieszkała. Drzwi otworzyła mi jej mama.
- Dzień Dobry - powiedziałam
- A dzień dobry, Wiesz Nikol jeszcze śpi, ale możesz tam do niej zajrzeć.
po schodach weszłam do małej sypialni, gdzie wylegiwała się Niki. Rozbiegłam się i wskoczyłam wprost na nią.
- kurwa, kto tu ją wpuścił! - po domu rozległ się krzyk.
- hahahah, a twoja mama, wiesz wnioskuje, że mnie lubi skoro to robi - uśmiechnęłam się, wystawiając zęby na pokaz
- ta, to już niedługo się skończy dzień dziecka i zakaz wstępu cię czeka - nakryła się z powrotem kołdrą.
- Oj tak tak, słuchaj kilka dni temu, wpadł na mnie nieziemsko przystojny blondyn, mam lekkie zadrapanie na łokciu, ale było warto bo koleś dał mi swój numer i kazał zadzwonić bo chce się umówić na herbatę, wiesz tak w ramach przeprosin.
- No proszę, i co dzwoniłaś już ?
- no właśnie nie, bo jakoś nie mam odwagi.
- wiesz, czasem tak myślę, że ty to jednak głupia jesteś hhaha.Dzwoń i to w tym momencie.
- ale nie powiedziałam ci wszystkiego, bo ten przystojny blondyn to..
- to kto? no mów
- no bo to Niall Horan, wiesz ten z tego zespołu One Direction
- co kurwa? żarty sobie robisz? to tym bardziej dzwoń
Zawahałam się, ale po chwili wyjęłam swój telefon, wybrałam numer niedawno poznanego blondyna.
Pierwszy sygnał, drugi, trzeci ..... odebrał.
- Halo?
Nie wiedziałam co powiedzieć, Niki patrzyła z zaciekawieniem a ja w głowie miałam pustkę. No ale cóż, raz się żyje.
- em. cześć, nie wiem czy mnie pamiętasz, yyy. Prosiłeś bym zadzwoniła i...
- aa, tak tak pamiętam- zaśmiał się - bałem się już, że nie zadzwonisz.
Chyba zapomniałam oddychać, serio? właśnie teraz?, szybko wydmuchałam powietrze i nabrałam pewności siebie.
- to kiedy się widzimy ?
- a kiedy byś chciała kochanie? - powiedział
Kochanie? zdziwiłam się
- może być dziś po południu? jeśli masz czas oczywiście - wybełkotałam
- pewnie, może być. to jesteśmy umówieni. Będę czekał na ciebie w tej nowo otwartej restauracji, wiesz gdzie to jest?
- tak wiem, to do zobaczenia - rozłączyłam się, nie mogłam się powstrzymać, śmiałam się jak jakaś osoba niezrównoważona psychicznie. Nikola skakała po łóżku i wrzeszczała.
Oj tak, tego dnia nie zapomnę do końca życia. Za kilka godzin się z nim spotkam.
PROLOG
Był ciepły wiosenny poranek, to już 1460 dzień jaki spędzałam w nowym miejscu.Wstałam z łóżka i poszłam na śniadanie....
Nazywam się Lena. Mam 16 lat i od kilku lat mieszkam w Londynie. Przeprowadziłam się tu z rodzicami i młodszym bratem Feliksem.
Pewnego dnia błądziłam na rowerze po ulicach Londynu. Przejeżdżając przez jezdnię wpadł na mnie przystojny niebieskooki blondyn. Wyrwana z transu myśli zorientowałam się że leżę na drodze przygnieciona rowerem. Przystojny młodzieniec podał mi rękę i pomógł wstać.
- Dzięki -wyszeptałam
- Przepraszam, nie zauważyłem cię. Nic ci nie jest?
- Nie nic mi się nie stało - odparłam i uśmiechnęłam się lekko, czułam że się rumienie.Podniósł leżącą obok torbę i mi ją podał.
- Może w ramach przeprosin dasz się namówić na herbatę - uśmiechną się łobuzersko.
- Pewnie, dziękuje - nie myślałam nad tym co mówię, słowa same wypłynęły z moich ust. Wyjął długopis, chwycił moją rękę i zapisał swój numer.
- Zadzwoń, proszę - uśmiechnął się i odszedł. Długo nie mogłam uwierzyć w to co się stało.To był dla mnie wielki szok. Robiło się już późno i trzeba było wracać do domu. Miałam lekkie otarcie na łokciu. Ale nie żałuje, wtedy po raz pierwszy spotkałam Niall'a Horan'a....
Nazywam się Lena. Mam 16 lat i od kilku lat mieszkam w Londynie. Przeprowadziłam się tu z rodzicami i młodszym bratem Feliksem.
Pewnego dnia błądziłam na rowerze po ulicach Londynu. Przejeżdżając przez jezdnię wpadł na mnie przystojny niebieskooki blondyn. Wyrwana z transu myśli zorientowałam się że leżę na drodze przygnieciona rowerem. Przystojny młodzieniec podał mi rękę i pomógł wstać.
- Dzięki -wyszeptałam
- Przepraszam, nie zauważyłem cię. Nic ci nie jest?
- Nie nic mi się nie stało - odparłam i uśmiechnęłam się lekko, czułam że się rumienie.Podniósł leżącą obok torbę i mi ją podał.
- Może w ramach przeprosin dasz się namówić na herbatę - uśmiechną się łobuzersko.
- Pewnie, dziękuje - nie myślałam nad tym co mówię, słowa same wypłynęły z moich ust. Wyjął długopis, chwycił moją rękę i zapisał swój numer.
- Zadzwoń, proszę - uśmiechnął się i odszedł. Długo nie mogłam uwierzyć w to co się stało.To był dla mnie wielki szok. Robiło się już późno i trzeba było wracać do domu. Miałam lekkie otarcie na łokciu. Ale nie żałuje, wtedy po raz pierwszy spotkałam Niall'a Horan'a....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



